Monthly Archives: Czerwiec 2011

Nie taki Wrocław zły

„Wrocław stolicą kultury. Setki milionów na odgrzewane kotlety” – napisał portal Money.pl. Na blogu Krytyki Politycznej nad zwycięstwem Wrocławia wyzłośliwia się Jaś Kapela, publicysta i początkujący pisarz. „Tylko trochę smutno, że arogancka natura wygrała konkurs na stolicę kultury” – twierdzi Kapela. Wrocław obrywa ze wszystkich stron. Obrywa też minister kultury, Bogdan Zdrojewski. Głównie dlatego, że sam pochodzi z Wrocławia, a nawet piastował w mieście funkcję prezydenta.

Badania DNA Miasta wskazały jeszcze przed rozstrzygnięciem, że liczyć powinno się dwóch kandydatów – Lublin i Gdańsk, bo to ”miasta, dla których ESK nie jest tylko kolejnym konkursem, lecz elementem szerszej wizji strategicznej”. „Niestety, propozycja Wrocławia wypadła przy nich bardzo blado. Prezydent stolicy Dolnego Śląska Rafał Dutkiewicz dostanie równowartość blisko 6 mln zł od Komisji Europejskiej, choć nie zaproponował nic nowatorskiego” – twierdzą dziennikarze portalu Money.pl. A i swoje trzy grosze dorzucił Kamil Durczok w felietonie opublikowanym przez katowicką „Gazetę Wyborczą”.

Nie ma wątpliwości, że gdyby wygrała Warszawa, Lublin czy Gdańsk także pojawiłaby się krytyka. Lublin w końcu zamiast kupować drogie reklamy w czołowym polskim dzienniku mógł inwestować w teatry. Warszawa nie powinna być stolicą kultury, bo jest zwykłą stolicą i wystarczy. A Gdańsk, wiadomo, nie powinien dostać tytułu ESK 2016, bo z Trójmiasta pochodzi premier.


Wrocław od lat inwestuje w kulturę. Zarówno w festiwale, jak i kulturalną infrastrukturę. Do miasta ściągnięto najważniejszy polski festiwal filmowy Nowe Horyzonty, zbudowano od podstaw unikatowy Brave Festival, pięknie rozwija się Avant Art Festival. Buduje się Narodowe Forum Muzyki i Muzeum Sztuki Współczesnej (w planach wygląda fenomenalnie). A jeszcze w tym roku czeka nas Europejski Kongres Kultury, wydarzenie bez precedensu, choć będzie można je ocenić dopiero po jego zakończeniu. To tylko kilka przykładów z przemyślanych kulturalnych działań Wrocławia. I to prawda, temu miastu nie trzeba tytułu Europejskiej Stolicy Kultury. Ale nie dlatego, że mu się nie należy. Po prostu Wrocław i tak ma przemyślaną strategię rozwoju kultury.

Być może tytuł ESK 2016 faktycznie dałby większy impuls dla rozwoju Lublina czy Katowic. Być może aplikacje tych miast były lepsze. Jednak atakowanie Wrocławia nie wydaje się być uzasadnione. To nie jest kontrowersyjna decyzja. Może jest nawet zbyt zachowawcza.

Najważniejsze jest to, co wydarzy się w najbliższym czasie w pozostałych kandydackich miastach. Pamiętamy obietnice kandydatów z poprzedniego etapu. Zapewniano, że odpadnięcie z konkursu nie powstrzyma miast przed inwestowaniem w kulturę. Niestety większość z nich powstrzymała. Na papierze były ambitne projekty, skończyło się na festynach z kiełbaskami. „Najważniejszy jest potencjał dobrej energii, którą uwolniła rywalizacja o tytuł ESK 2016. Nie wygraliśmy tytułu ale strategię i działania opisane w aplikacji i tak będziemy realizować” – zapewnia prezydent Gdańska. Innym miastom-kandydatom życzymy podobnych prezydentów. I spełnienia obietnic.

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Żegnamy PIW

W środę Państwowy Instytut Wydawniczy obchodzi 65-lecie istnienia. Smutne będą to obchody,  minister skarbu postanowił instytucję zlikwidować. Bo ma długi, zalegające w magazynach książki oraz podpisuje podobno niekorzystne umowy na wynajem lokali. I rzekomo nie wydaje książek. Niestety minister nie chce zauważyć, że od roku PIW strat nie generuje, a ostatnio wydaje kilka książek miesięcznie. W maju nawet otrzymał nagrodę „Ikar” Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek – za przełamanie zastoju i wprowadzenie nowej, ciekawej oferty.

Prób dostosowania Państwowego Instytutu Wydawniczego, rzeczywiście pod względem zarządzania dość zacofanego, do dzisiejszych realiów, nie było zbyt dużo. Raz próbowano PIW sprywatyzować, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. Jednak oddanie PIWu w ręce Biblioteki Narodowej lub Instytutu Książki jest skazaniem wydawnictwa na ostateczny koniec. Biblioteka Narodowa niestety nie dysponuje środkami i instrumentami, które pozwolą uczynić z PIWu prężne wydawnictwo. Instytut Książki dał się poznać kilka lat temu jako dobrze zarządzana instytucja, ale też stracił impet, bo nie otrzymuje wystarczających środków.
Los PIWu zdaje się przesądzony.

Skończy jako marka wydająca czasem coś z wielu klasyków (także XX wieku), do których ma prawa. To o tyle niezrozumiałe, że mamy przecież kilka przykładów, kiedy wydawnictwa wywodzące się w poprzedniej epoki, świetnie sobie poradziły w kapitalizmie. Choćby Znak, który potrafi łączyć komercję z misją. Nawet Czytelnik radzi sobie nieźle, wydaje wiele współczesnych głośnych książek, od powieści Philipa Rotha, przez „Gomorrę” Saviano, po – jak się okazało – sensacyjne dzienniki Jarosława Iwaszkiewicza.

PIW zawsze miał szczęście do redaktorów. Zabrakło szczęścia do menadżerów, specjalistów od promocji. Jednak 1 lipca zamiast sprawnego menadżera na Foksal przyjdzie sprytny likwidator. Z nowym logiem i strukturą prawną PIW ma stać się instytucją kultury. Jego dorobek (PIW wydał ponad 8 tys. pozycji) przejdzie w nie wiadomo czyje ręce. Bogdan Zdrojewski zapewnia co prawda, że po przeprowadzeniu zmian, książki PIWu nadal będą wydawane. Ale na nowe, ciekawe publikacje zapewne już nie będzie szans.

1 komentarz

Filed under Uncategorized

Pół miliona na technologiczne innowacje w kulturze

Zaledwie miesiąc temu pisaliśmy o pionierskim brytyjskim projekcie łączącym sport i kulturę. Kilka dni temu ruszył na Wyspach kolejny interesujący program, tym razem z pogranicza kultury i nowych technologii. Digital R&D Fund for Arts and Culture to wspólny fundusz kilku rządowych agend – Arts Council England, Arts and Humanities Research Council (AHRC) i National Endowment for Science, Technology and the Arts (NESTA).

Trzy podmioty wygospodarują pół miliona funtów, które trafi na konto funduszu mającego na celu doprowadzić do lepszej współpracy kultury i nowych technologii. Nie chodzi o wsparcie bieżących działań, wystaw nowych mediów czy internetowych galerii. Startujący fundusz ma mieć przede wszystkim charakter badawczy, pomóc wskazać ścieżki jakimi kultura będzie mogła poruszać się w najbliższym czasie w obszarze nowych technologii. Główne obszary badań to: media społecznościowe i treści tworzone przez ich użytkowników; dystrybucja kultury za pomocą nowych mediów; dane, zasoby i edukacja; mobilność, lokalizacja oraz gry.

Mówiąc prościej chodzi o stworzenie kilku nowych inicjatyw, które wyznaczą zarówno nowe sposoby na tworzenie kultury, jak i jej dystrybucję. Pomysłodawcy Digital R&D Fund for Arts and Culture wskazują, że zależy im na powstaniu projektów o takiej mocy jak NT Live. Dzięki projektowi powołanemu do życia przez londyński National Theater transmisję części jego przedstawień można było na żywo oglądać w kinach i teatrach innych brytyjskich miast. NT Live okazał się tak dużym sukcesem, że sygnał szybko wyszedł także do innych europejskich krajów, także Polski.

Ed Vaizey, Minister Kultury, Komunikacji i Przemysłów Kreatywnych, podkreślając korzyści wynikające z powołania do życia Digital R&D Fund for Arts and Culture nie boi się mówić, że nie chodzi tylko o działalność misyjną, ale także pieniądze: „Program ten ma na celu pokazać, jak technologia cyfrowa może zrewolucjonizować nasze kulturowe zaangażowanie, pomagać ludziom czerpać większe korzyści z działalności kulturalnej i znaleźć nowe sposoby na generowanie zysków”.

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized