Tag Archives: mecenat

Biznes i kultura – niebezpieczne związki

Mecenat kultury – zjawisko znane od wieków i od wieków też cenione. Zarówno przez instytucje kultury, jak i jej konsumentów. Co jednak powinno się zrobić, gdy mecenas popada w tarapaty, kiedy firma hojnie dotująca kulturę musi zmierzyć się z wizerunkowym kryzysem, medialną nagonką czy faktycznymi przewinami? Czy instytucja kultury powinna odrzucić pieniądze? A może wręcz odwrotnie, wtedy właśnie powinna solidarnie stanąć za donatorem? Ostatnie lata pełne były głośnych spraw, w których kultura musiała dokonywać tego typu wyborów. Przyglądamy się kilku z nich.
BP
Logo BP oblane melasą, która swoim kolorem i konsystencją przypomina ropę, fot. Sophie Molins/Flickr.com

Współpraca londyńskiej Tate Gallery i jego sponsora, koncernu paliwowego BP przez wiele lat układała się wzorcowo. Do czasu. Wszystko zmieniło się, gdy w marcu 2010 roku nastąpił wybuch na platformie Deepwater Horizon. W wyniku zajścia do Zatoki Meksykańskiej wyciekło prawie pięć milionów baryłek ropy. Była to największa katastrofa ekologiczna w Stanach Zjednoczonych. To zdarzenie odbiło się niekorzystnie na giełdowej wartości spółki, ale też na wizerunku firmy. Fala krytyki dosięgnęła w końcu także Tate, które od ponad dwudziestu lat było dofinansowywane przez koncern. Krótko po wycieku ropy w muzeum odbywało się przyjęcie, na którym przedstawiciele galerii mieli podziękować BP za wieloletnie wsparcie. Nietrudno się spodziewać, że wobec wydarzeń z Zatoki Meksykańskiej składanie hołdów BP wzbudziło spore oburzenie. W efekcie impreza została zakłócona przez protestujących, a prawie dwustu przedstawicieli świata sztuki podpisało się pod opublikowanym w dzienniku „Guardian” listem, który wyrażał niechęć wobec sponsora. Zdaniem jego autorów mecenat BP miał tylko odwrócić uwagę od szkód, jakie swoim działaniem wyrządzała firma.

Jednak pismo było dopiero początkiem. Do protestów dołączyli ekolodzy. Zorganizowali akcję, podczas której z puszek z logotypami BP wylewali na schody galerii melasę, czyli ciecz, która swoim kolorem i konsystencją przypomina ropę. Inna ich inicjatywa miała miejsce w Turbine Hall. Zieloni przywiązali wtedy martwe ryby do czarnych balonów z helem. Protesty artystów i ekologów silnie oddziaływały na opinię publiczną. Zebrano osiem tysięcy podpisów od miłośników i stałych bywalców galerii, którzy wyrazili swoją niechęć wobec BP. W tej sytuacji dyrektor instytucji zmuszony był wstrzymać współpracę ze sponsorem. Podobnie zrobiły British Museum National Portrait Galery, Royal Opera House. Instytucje bez większego rozgłosu wznowiły współpracę pod koniec 2011 roku. Od koncernu paliwowego dostały na kolejne pięć lat 10 milionów funtów.
Vodafone
Członkowie UK Uncut protestujący pod sklepem Vodafone, fot. Jonathandeamer/Wikipedia.org

BP to nie jedyna firma, która wspiera działania Tate. Latem 2011 roku instytucja ogłosiła, że będzie współpracować z operatorem telefonii komórkowej Vodafone. Na brytyjskim portalu spoonfed.co.uk pojawił się komentarz, że muzeum samo prosi o się o kłopoty. Krótko przed podpisaniem umowy z Tate wybuchła afera dotycząca operatora. Okazało się, że Vodafone nie płacił podatków i jest winien państwu 6 milionów funtów. Choć ostatecznie Urząd Podatkowy i Celny Jej Królewskiej Mości darował firmie przewinę, nie obyło się bez protestów. Tym razem krytyka pojawiła się głównie w internecie. Organizacja UK Uncut, która działa przeciwko omijaniu przez firmy podatków, dokonała aktu sabotażu i zakłóciła internetową Tate Debate sponsorowaną przez Vodafone.

Tate było więc wierne swoim sponsorom, a nawet wspierało ich w kryzysie. Inaczej niż prywatna, mniejsza londyńska Cynthia Corbett Gallery. Miała ona zorganizować konkurs Trafigura Prize. Sponsorem tytularnym nagrody został międzynarodowy koncern handlujący ropą i metalami. Na krótko przed samym konkursem do mediów wyciekły informacje o tym, że Trafigura wylewała toksyczne odpady u zachodnich wybrzeży Afryki. Władze firmy utrzymywały, że substancja chemiczna zrzucona ze statku była niegroźna. „Guardian” za to donosił, że w wyniku skażenia środowiska siarkowodorem zmarło piętnaście osób, niemal siedemdziesiąt trafiło do szpitala, a ponad sto tysięcy znalazło się pod stałą obserwacją lekarzy. Organizator konkursu, Cynthia Corbett Gallery zdecydował się pozbyć sponsora, a nazwę konkursu zmienić na Young Masters Art Prize. Z kolei słynna kolekcjonerka, Anita Zabludowcz od wielu lat miewa problemy z marszandami. Niektórzy regularnie odmawiają współpracy z nią ze względu na fakt, że finansowo wspiera ją teść, założyciel Soltam System, firmy zbrojeniowej, która zaopatruje w broń i amunicję m.in. izraelskie wojsko.

Wizerunkowe problemy ze swoimi sponsorami mają nie tylko instytucje, ale i twórcy. Poeci Alice Oswald i John Kinsella otrzymali nagrodę im. TS Eliota, jednak postanowili się jej zrzec (mieli dostać po piętnaście tysięcy funtów). Wyróżnienie ufundowała bowiem Aurum Funds, firma zajmująca się funduszami hedgingowymi, kojarzonymi ze spekulacjami i uważanymi za jedno ze źródeł kryzysu finansowego. Oswald stwierdził, że poezja powinna kwestionować taką działalność, a nie się pod nią podpisywać. Kilka lat wcześniej nagrodę literacką im. Johna Llewellyna Rhysa odrzucił Hari Kunzru. Brytyjski pisarz stwierdził, że akceptując to wyróżnienie poparłby sponsora, którym była wtedy konserwatywna (a jego zdaniem wprost ksenofobiczna) gazeta „The Mail on Sunday”.

Wbrew obiegowej opinii umowy sponsorskie w ramach CCR (Corporate Cultural Responsibility) generują problemy i ryzyka nie tylko dla tych, którzy wykładają swoje pieniądze. Równie wiele (a może i więcej) do stracenia mają także ci, którzy marką sponsora firmują swoją kulturalną działalność. W niektórych sytuacjach problemy lub błędy donatora przekładają się także na pogorszenie wizerunku sponsorowanej instytucji. Jak pokazują wymienione przykłady, nie tylko firma musi trafnie dobrać beneficjenta, ale także instytucja kultury powinna dobrze wyselekcjonować sponsora. Na dużych pieniądzach może bowiem czasem całkiem sporo stracić.

P.S.

O niebezpiecznych związkach między kulturą i biznesem pisaliśmy już na naszym blogu relacjonując poświęcone im spotkanie z doktorem Mikołajem Iwańskim.

[KP]

1 komentarz

Filed under Uncategorized