Monthly Archives: Wrzesień 2013

Dzieci mile widziane – o korzyściach prorodzinnej polityki festiwali

Strefy dziecięce na polskich festiwalach muzycznych to nowość, która nie przyjęła się jeszcze na wszystkich z największych imprez. A jak przekonują organizatorzy festiwali ten zdawać by się mogło drobny szczegół to rozwiązanie pomocne w budowie wizerunku festiwalu, jego promocji i w końcu także sprzyjające wzrostowi frekwencji. Ankiety wysłaliśmy do kilkunastu organizatorów, odpowiedzi przyszły od Off Festivalu, Taurona Nowa Muzyka oraz Reggaelandu, czyli liderów w swoich kategoriach. Aby odnieść polskie doświadczenia do tych zachodnich przepytaliśmy także twórców hiszpańskiego Primavera Sound Festival, jednego z największych festiwali muzyki alternatywnej na świecie.

Wszyscy ankietowani zgodnie stwierdzili, że stwarzają możliwość udziału w imprezie osobom posiadającym małe dzieci, rodzinom, samotnym matkom i ojcom. Dzięki strefom dla dzieci podnosi się także średni wiek uczestników festiwali. Zaczynają na nie przyjeżdżać osoby, które z kultury poza domem korzystają rzadziej właśnie ze względu na konieczność zajmowania się dziećmi i cały czas małej otwartości polskich instytucji kultury na rodziny. W końcu gros polskich festiwali odbywa się w miastach poniżej pół miliona mieszkańców, czyli takich, w których dostęp do kultury dla rodzin jest jeszcze bardziej ograniczony niż w Warszawie, Krakowie czy Trójmieście. Festiwal ze strefą dziecięcą staje się więc unikalną szansą na uczestnictwo w kulturze. To główne korzyści dla odbiorcy. Zysk festiwali jest jednak znacznie większy.

blog.reggaeland

Strefa dziecięca na festiwalu Reggaeland fot. Piotr Terebiński/mat. pras.

-Strefa dla dzieci to wartość dodana dla festiwalu zarówno jeśli idzie o poszerzenie oferty, jak i jakość imprezy. Stwarza poczucie dojrzałości wydarzenia i zwiększa poczucie bezpieczeństwa uczestników – stwierdzają organizatorzy Primavery. Dodają, że strefa dziecięca hiszpańskiej imprezy przyciąga osoby, które nie uczestniczą w innych wydarzeniach tego typu. – Reggaeland odbywa się od 2006 roku. Ludzie, którzy przyjeżdżali na festiwal jako 18- czy 20-latkowie dziś mają 25 lat lub więcej. Mają już często rodziny i dzieci. Chcemy aby przyjeżdżali nadal i dlatego stwarzamy warunki dla nich. Jeśli na festiwalu jest taka strefa chętniej przyjeżdża dojrzała publiczność, w festiwalu uczestniczy też dzięki temu więcej mieszkańców miasta – tłumaczy Radosław Malinowski, zastępca dyrektora Płockiego Ośrodka Kultury i Sztuki, organizator największego festiwalu reggae w Polsce – Reggaelandu.

Większość organizatorów podkreśla, że taka inwestycja się opłaca, bo jeśli nawet nie zwraca się bezpośrednio, to pomaga lepiej promować wydarzenie, szerzej docierać do publiczności. – Istnienie strefy dziecięcej przekazuje pozytywny obraz wydarzenia do grup, które dość często z racji posiadania małego potomstwa zostają wykluczone przez organizatorów lub same popadają w stagnację kulturalną i społeczną – mówią organizatorzy festiwalu Tauron Nowa Muzyka. Twórcy Reggaelandu wyliczyli, że dzięki wprowadzonej w tym roku strefie dziecięcej liczba doniesień medialnych wrosła o kilka procent. – Zauważyliśmy, że bardzo dużo mediów, szczególnie nie zainteresowanych muzyką reggae, mówiło w tym roku po raz pierwszy o festiwalu właśnie ze względu na strefę dziecięcą i inne udogodnienia. Dzięki otwarciu na rodziny można na przykład zaistnieć w mediach parentingowych – podkreśla Radosław Malinowski. Podobnie sprawę widzą organizatorzy Primavery, którzy z jednej strony strefę dziecięcą promują razem z festiwalem, z drugiej traktują ją jako sposób dotarcia do mediów o tematyce familijnej oraz edukacyjnej. Zwracają uwagę, że dobrze zorganizowana strefa dziecięca pozwala lepiej odróżnić się od innych festiwali. Tego rodzaju aktywność zawsze będzie odebrana pozytywnie i zawsze zostanie zauważona.

 Żaden z organizatorów nie przelicza więc funkcjonowania strefy dla dzieci bezpośrednio na ilość sprzedanych biletów. Primavera szacuje, że podczas ostatniej edycji pojawiło się około 200 rodzin z dziećmi (czyli ponad 600 osób). Artur Rojek, twórca i dyrektor Off Festivalu mówi, że w strefie dziecięcej czas spędziło kilkadziesiąt rodzin. Organizatorzy Tauron Nowa Muzyka mówią o podobnej liczbie. Przez strefę dziecięcą Reggaelandu w ciągu dwóch dni przewinęło się około 150 dzieci. Także ze względu na niską cenę karnetów i darmowy wstęp dla dzieci.

blog.off 

Strefa dziecięca na Off Festivalu fot. mat. pras.

Organizatorzy zwracają też uwagę, że strefa dla dzieci musi oferować więcej niż tradycyjny plac zabaw dla dzieci. – Nasza strefa nie jest jedynie ogródkiem z huśtawką. Do jej organizacji zaprosiliśmy dziewczyny z grupy Dada, które od kilku lat zajmują się organizacją warsztatów artystycznych dla dzieci w Katowicach i Gliwicach. Taki charakter miała też nasza strefa, którą nazwaliśmy Piaskoffnicą. Dzieci przez trzy kolejne dni mogły wziąć udział w warsztatach konstruktorskich wykonując latawce; warsztatach designerskich, tworząc torebki, saszetki z banerów, siatek reklamowych i innych poprodukcyjnych odpadów oraz warsztatach plastycznych wykonując Sekretnik na festiwalowe skarby, czyli sprytne schowki na znaleziska – tłumaczy Artur Rojek. Organizatorzy festiwalu Tauron Nowa Muzyka chcą, aby ich inicjatywa była połączeniem profesjonalnej opieki z możliwością obecności rodziców – animatorzy pozwalają rodzicom brać udział w koncertach jednak nie zamykają się na interakcję dziecko-rodzic. Drugim elementem jest bezpieczeństwo i izolacja dzieci od hałasu i tłumów z jednoczesną bliską odległością od scen i stref gastronomicznej oraz chill-out. Dzięki czemu dzieci nie cierpią a rodzice mogą w każdej chwili sprawdzić jak bawi się ich pociecha. – Chcemy żeby nie było to tylko miejsce gdzie dziecko może się bawić, ale też gdzie może dowiedzieć się czegoś na temat festiwalu, kultury jamajskiej. Dostosowujemy atrakcje do wieku dziecka. Na przykład małe dzieci malują używając jamajskich barw a zamiast płótna mają do dyspozycji wielkie gipsowe lwy, które są w logo Reggaelandu – tłumaczy Radosław Malinowski.

 I choć sam o tym nie mówi widać, że festiwal stawia na wychowanie przyszłego odbiorcy. Podobnie jak inne imprezy. Strefy dziecięce pozwalają na przekazanie wartości, jakie niesie ze sobą festiwal. Gdy młody człowiek dorośnie z dużym prawdopodobieństwem będzie szukał doświadczeń znanych mu z dziecięcych lat. Jeśli więc nie da się przeliczyć inwestycji w strefę dla dzieci na czysty zysk, będzie to można zrobić za kilkanaście lat.

 [PK]

Reklamy

1 komentarz

Filed under Uncategorized

Szlaki kulturowe – siła regionów

Wyjątkowa aktywność promocyjna polskich regionów pod kątem turystyki – często wynikająca bezpośrednio z pozyskanych dotacji unijnych – służy głównie stacjom telewizyjnym i firmom outdoorowych. Zupełnie jakby urzędnicy miast, województw i powiatów utożsamiali promocję jedynie ze spotami, product placement i reklamą na billboardach. Wiadomo, że jak województwo lubuskie to serial „Rodzinka.pl”, jak Toruń to serial „Lekarze”, by nie wspominać o Sandomierzu, który nie lubi być pokazywany inaczej niż w tasiemcu „Ojciec Mateusz”. Jak Warmia to zdjęcia z lotu ptaka towarzyszące nam w ramkach reklamowych PKP. Jak Warszawa to niezbyt udane zazwyczaj spoty. Pojawiają się odważniejsze kampanie oparte na produktach regionalnych – od kuchni po design – ale to cały czas kropla w morzu możliwości.
rodzinka
fot. Lubuskie.pl

Przykładem takich produktów są szlaki kulturowe. Szlak kulturowy funkcjonuje lata lub dziesiątki lat (a właściwie może nawet setki), nie tylko podczas trwania doraźnej kampanii. Szlak może być tworzony według dowolnego klucza, zatem możliwość dotarcia do grup docelowych jest znakomita. Przyciąga turystów o konkretnych zainteresowaniach, np. amatorów wina, fanów nowinek technicznych czy architektury. Jak wskazują statystyki turysta taki pozostaje w danym miejscu dłużej, zwiedzając kolejne obiekty na szlaku. Znając jego preferencje łatwiej tworzyć bazę noclegową czy lokale gastronomiczne. W Polce istnieje kilkaset szlaków kulturowych, np. w samej Małopolsce przebiega ich 67. Problem w tym, że nie są one wystarczająco promowane – w promocji regionów się o nich najczęściej po prostu zapomina. Nawet te najatrakcyjniejsze nie mają stron internetowych, czy profili w mediach społecznościowych. Ale jest też kilka wyjątków, które powinny stać się wzorem dla pozostałych.

Przede wszystkim Śląsk i Szlak Zabytków Techniki. W oczy rzuca się wspólna, wyrazista identyfikacja wizualna. Charakterystyczne koło, czy to szybu kopalnianego, czy pociągu, ale z pewnością kojarzące się z postępem technicznym, można odnaleźć zarówno w logotypie SZT, na internetowej stronie regionu skierowanej do turystów czy stronie Szlaku Kulinarnego Śląskie Smaki. Na większości materiałów promocyjnych województwa śląskiego można znaleźć logotyp SZT, który stał się już jedną z wizytówek Śląska. Sam Szlak Zabytków Techniki to jednolite od strony wizualnej: strona internetowa, fanpage na Facebooku, kanał na YouTubie, ale także oznaczenia drogowe (odpowiednio przygotowana infrastruktura szlaku) czy wszelkie tablice i materiały informacyjne na terenach zabytków.
slask
fot. zabytkitechniki.pl

Śląski Szlak Zabytków Techniki w doskonały sposób wykorzystuje również event marketing. Raz do roku odbywa się Industriada, podczas której można bezpłatnie zwiedzać obiekty, uczestniczyć w warsztatach, rodzinnych piknikach i koncertach w większości zabytków na szlaku. Wszystko to odbywa się na szeroką skalę, np. w tym roku w 24 miastach jednocześnie. Za działania te Industriada otrzymała nagrodę „Golden Arrow” w kategorii experiential marketing – event marketing. Innym pomysłem na przyciągnięcie turysty, również niezwykle prostym i popularnym są pieczątki. W każdym obiekcie na Szlaku Zabytków Techniki, w specjalnej broszurze można otrzymać pieczątkę, a po zebraniu dziesięciu jako nagrodę otrzymuje się zestaw: koszulkę, ekologiczną torbę, ołówek i kredki. Zbyt proste? Niekoniecznie. Wejście w rywalizację z samym sobą (może to już chwyty grywalizacji?) o zdobycie nagrody, to konieczność zwiedzenia przynajmniej 1/3 całego szlaku. Chcąc czy nie, turysta powróci na szlak.

O ogromnym potencjale tkwiącym w szlakach kulturowych wie również Małopolska, która uruchomiła platformę informacyjno-promocyjną turystyki kulturowej tego regionu. Znaleźć tu można informacje o wszystkich 67 szlakach Małopolski, aktualny kalendarz wydarzeń organizowanych przez małopolskie szlaki, mapę wszystkich szlaków w Polsce, informacje o tym, czym jest szlak kulturowy. Znów jest to przykład prostego, ale efektywnego rozwiązania. W ostatnim czasie działania promocyjne województwa podążają dwutorowo. Po pierwsze chce się ono jawić jako miejsce przyjazne inwestorom, po drugie jako region, który oferuje więcej atrakcji niż Kraków. I właśnie taka platforma, która pozwala turyście zaplanować czas, pokazać większość oferty regionu, to ogromne wsparcie dla prowadzonych działań promocyjnych. Wrzucając w wyszukiwarkę hasło „szlak kulturowy” najwyżej pojawiające się wyniki to właśnie małopolskie szlaki. Tegoroczne Małopolskie Dni Dziedzictwa Kulturowego również były poświęcone tematyce szlaków kulturowych. Wyraźnie zatem widać, że region jest świadomy siły jaką w przyciąganiu turystów posiadają dobrze zarządzane szlaki.
malopolska
fot. szlakimalopolski.mik.krakow.pl

Małopolskie szlaki także wykorzystują popularne kanały komunikacji i formy promocji. Po pierwsze są obecne w internecie, zwiększają swoją popularność dzięki wydarzeniom specjalnym. Szlak Architektury Drewnianej co roku organizuje cykl koncertów „Muzyka zaklęta w Drewnie”. Szlak Tradycyjnego Rzemiosła oprócz prowadzonych  cyklicznie warsztatów, podczas których można poznać tajniki tkactwa, wikliniarstwa czy koronkarstwa, organizuje również Festiwal ETNOmania. Promowany zresztą dość silnie w mediach tradycyjnych i społecznościowych (nie tylko na Facebooku, ale też Pintereście).

Niestety na siedemnaście polskich województw tylko dwa naprawdę mocno stawiają na szlaki kulturowe. Mają je wszystkie, ale większość nie potrafi wykorzystać w takiej skali jak Śląsk i Małopolska.

[AM]

5 Komentarzy

Filed under Uncategorized