Tag Archives: książka

Niezła wiocha

Niezła, bo kulturalna. Już za kilka dni przekonamy się jakim potencjałem kulturalnym dysponuje polska wieś. Wszystko za sprawą poważnego raportu dotyczącego kultury na wsi. Autorami dokumentu pt. „Stan i zróżnicowanie kultury wsi i małych miast w Polsce. Kanon i rozproszenie” są Izabella Bukraba-Rylska i Wojciech Burszta.

Od kilkunastu lat obserwujemy wybuch samorządności, dyskursu o „małych ojczyznach” i Polsce lokalnej. Paradoksalnie, wbrew tym zjawiskom po roku 1989 zaprzestano systematycznego gromadzenia i opracowywania danych na temat kultury. Przestały dostarczać informacje takie podmioty jak Instytut Kultury czy Centralny Ośrodek Metodyki Upowszechniania Kultury.

Nie da się rzeczowo i mądrze mówić o kulturze bez takich danych. Kultura staje się coraz ważniejszym elementem gospodarki. Musi zostać wpisana w odpowiednie ramy i definicje. Raport Bukraby-Rylskiej i Burszty wypełnia także inną potężną lukę. Jest ważnym głosem w debacie o stanie kultury i jej wpływu na świadomość lokalną. W świecie, gdy pojawiają się nowe określenia, typu dziedzictwo kulturowe, pamięć kulturowa daje odpowiedź, na ile te elementy sprzyjają budzeniu tożsamości lokalnej, podmiotowości danego środowiska i formowaniu społeczeństwa obywatelskiego.

Raport w najważniejszej swej części będzie dotyczyć diagnozy kondycji kultury, przede wszystkim poziomu finansowania, instytucji i uczestnictwa. Badania do raportu przeprowadzono latem i jesienią 2010 roku. Z niecierpliwością czekamy na wyniki.

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Książka w miejskiej tkance

Książka to nie martwy twór – chcieli przekonać autorzy akcji Get London Reading. Choć miała charakter czasowy, odbyła się trzy lata temu, to pozostała po niej mapa. Nie zwykła, a literacka. Znajdziemy na niej czterysta książek, które mówią o Londynie lub ich akcja rozgrywa się w brytyjskiej stolicy. Interaktywna mapa to najlepszy dowód, że książka nie jest martwym tworem, nie służy jedynie do czytania. Książka funkcjonuje w wieku kontekstach. Tu akurat w kontekście miejskim.

Organizatorzy akcji  Get London Reading wykorzystali znane i proste narzędzia (jak Google Maps) i razem z firmą 3M stworzyli produkt zachęcający do czytania. Podobna inicjatywa pojawiła się także w Polsce.  Jej autorem nie jest Ministerstwo Kultury co chwila ogłaszające start kolejnego programu czytelnictwa, który zanim zacznie funkcjonować umiera śmiercią naturalną. Entropia Słowa, to inicjatywa grupy aktywistów, którzy chcą wypromować czytanie w Warszawie. Niedługo ruszy nowa strona internetowa. Już dziś Entropia Słowa może pochwalić się kilkoma udanymi akcjami. Kolejne są w planach. Entropia postanowiła skojarzyć miasto z literaturą. Czy raczej te skojarzenia na nowo przywołać. I łatwiej, i mądrzej przywracać Tyrmanda i „Złego” Warszawie, przypominać Krzysztofa Kamila Baczyńskiego w miejscach, z którymi był związany i i czytać Juliana Tuwima na Nowym świecie, niż robić coś – mówiąc kolokwialnie – od czapy.

Entropia Słowa wykorzystuje równolegle kilka działań – portal, happeningi i spotkania edukacyjne. Jej aktywiści podczas akcji zaczepiali przechodniów na ulicach. Tych zabieganych warszawiaków namawiali do przeczytania choć kilku linijek. Potem przyszła zima, akcja przystopowała, ale wiosną ma ruszyć na nowo. Portal ma być nowoczesny i funkcjonalny. Pojawiać się będzie na nim sporo recenzji, wywiadów, a literacka mapa Warszawy ma się rozrastać. Póki co urzędnicy zajmujący się kulturą projektem się nie zainteresowali. Jak widać łatwiej im wydawać pieniądze na ładnie wyglądające w mediach konferencje niż wesprzeć aktywistów, którzy rzeczywiście są w stanie coś zrobić.

Kibicujemy Entropii Słowa. W przyszłym tygodniu napiszemy zaś o zagranicznych akcjach promocji czytelnictwa.

1 komentarz

Filed under Uncategorized

2011 rokiem e-booka?

Ubiegły rok zakończył się sporymi zmianami na rynku książek elektronicznych. Rewolucji jednak nie będzie. Powód? Cena.

Rok 2010 był dla e-booków w Polsce przełomowy. Do gry wszedł Empik
z czytnikiem OYO. Empik wraz z firmą digitalizującą dane Virtualo, zaczął mocną ekspansję na rynku książek elektronicznych. Virtualo współpracuje również
z e-księgarniami Gandalf oraz Amazonka.

Tym samym narodził się poważny gracz na rynku. Ale i on nie wystrzega się podstawowego błędu operujących na tym rynku. Nie daje odpowiedzi, po co czytelnik ma sięgać po książki elektroniczne. W założeniu najbardziej konkurencyjna miała być cena. Jednak elektrniczne książki za 9,99 zł to mit. Dziś różnica między publikacjami papierowymi a elektronicznymi wynosi średnio 10 zł. To za mało, by zachęcić masowego odbiorcę.

Wydawcy zrzucają odpowiedzialność na dystrybutorów, ci na wydawców. Nikt nie potrafi wytłumaczyć dlaczego tak się dzieje. A przecież w przypadku wersji elektronicznej odpadają koszty druku, transportu czy obsługi zwrotów. Jednak takie argumenty nie przemawiają do wydawców. Ceny ani drgną. Jednak dystrybutorzy i tak zacierają ręce.

Z Virtualo współpracuje już 70 polskich wydawnictw. W 2010 roku można było po raz pierwszy nabyć nowości wydawnicze w formie e-booka Świata Książki, W.A.B. oraz Czarnej Owcy. Niedawno dołączyły takie oficyny jak Wydawnictwo Literackie, Fabryka Słów i Prószyński i S-ka. Empik z Virtualo w pierwszym kwartale tego roku chcą już mieć w ofercie 10 000 e-książek. Wybór spory, ale czy ktoś je kupi?

 

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized