Monthly Archives: Lipiec 2012

Lojalność w kulturze jak w Tesco?

Znane z supermarketów, sklepów kosmetycznych czy linii lotniczych programy lojalnościowe coraz chętniej są wykorzystywane przez instytucje kultury. Już nie tylko w formie kart abonamentowych czyli opłaconych z góry biletów. Coraz częściej mają faktycznie budować lojalność w stosunku do wybranych instytucji lub ich grup, wiązać odbiorcę na lata.


Niedawno na brytyjskim rynku narodził się projekt I Like Theatre. Na razie działa tylko w hrabstwie West Midlands. I Like Theatre nie jest typową kartą lojalnościową. Nie gwarantuje zniżek, nie zbiera się za jej pomocą punktów. To raczej forma dobrowolnego zobowiązania, w którego dotrzymaniu pomoże wystawca karty. Kartę pobieramy w najbliższym teatrze lub ze strony internetowej. Wpisujemy w niej wyzwania, którym zamierzamy sprostać: tytuły przedstawień, które zobowiązujemy się zobaczyć w trakcie całego sezonu, liczbę znajomych, których zabierzemy do teatru, nazwisko aktora, od którego zamierzamy otrzymać autograf na karcie. I Like Theatre przypomni nam za pomocą wiadomości e-mail o naszym zobowiązaniu. W nagrodę będziemy mogli dokonać nominacji do West Midlands Theatre Award. Trudno dziś ocenić skuteczność pomysłu. Bez wątpienia jego siła opiera się na pełnej dobrowolności w przystępowaniu do akcji. Przygotowano 12 tysięcy kart I Like Theatre. Za rok dowiemy się ile z nich faktycznie zadziałało.

Na innym modelu bazuje karta National Art Pass. Lista gratyfikacji jest długa: ponad dwieście muzeów i galerii udostępnia swoje zbiory za darmo, kilkadziesiąt gwarantuje zniżkę w wysokości 50 proc. na wystawy główne, za darmo otrzymuje się magazyn „Art Quarterly”. Dodatkowo dostaje się zaproszenia na zamknięte oprowadzania po wystawach, wykłady, specjalne wydarzenia. Najtańsza karta kosztuje rocznie 25 funtów rocznie dla osób poniżej 26 roku życia i 50 funtów dla dorosłych, najdroższa 1250 funtów. Jednak czysty zysk w postaci oszczędności na biletach nie jest największą zaletą National Art Pass. Udział w programie pozwala poczuć się prawdziwym mecenasem sztuki. Nie przez przypadek reklamuje się go hasłem „Charles Saatchi nie jest największym brytyjskim kupcem sztuki. Jesteś nim ty”. Właściciele karty wiedzą, które konkretnie prace zostały zakupione do muzeów za ich pieniądze. Między innymi dzięki posiadaczom National Art Pass udało się wykupić od prywatnego właściciela dzieło „Diana i Akteon” Tycjana. I ponad 800 tysięcy innych prac na terenie całego kraju.


Trzeci model kart to przedsięwzięcia, w których bardziej niż sama lojalność liczy się przynależność do elitarnego grona. Inicjatywa Love Art London zaczynała od jednego kulturalnego wydarzenia w okresie dwóch miesięcy. Dziś organizuje nawet cztery w miesiącu. To prywatne oprowadzanie po pracowniach artystów, kuratorskie wycieczki po najciekawszych wystawach, możliwość obejrzenia na co dzień zamkniętych kolekcji sztuki. Karta Love Art London pozwala jej posiadaczom na poznanie londyńskiego świata sztuki od podszewki. Za 25 funtów miesięcznie otrzymujemy nielimitowaną możliwość udziału w wydarzeniach, za 15 funtów dostęp do jednego wydarzenia w miesiącu, za 85 funtów rocznie możemy wybrać pięć wydarzeń w ciągu dwunastu miesięcy. Na razie stałych członków jest zaledwie kilkudziesięciu. Podobne programy poświęcone wydarzeniom sportowym mają ich w Londynie po kilka tysięcy. Ale one funkcjonują od kilkudziesięciu, a nie dwóch lat.

[MF]

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Pawilon – narzędzie promocji

Pawilon może komunikować idee, instytucje, artystę, sztukę, produkt, a także samego projektanta pawilonu. Jest budowlą tymczasową, najczęściej łatwo demontowalną, o niezbyt dużych rozmiarach. To sprawia, że można ją ulokować w dowolnej przestrzeni, także tej zatłoczonej. Dzięki temu treść, którą sobą reprezentuje trafia do szerszej rzeszy odbiorców. Zgodnie z tendencją przybliżania sztuki do widowni. W XXI wieku tymczasowy pawilon stał się nie tylko modnym architektonicznym gadżetem, ale coraz częściej jest także narzędziem promocyjnym.

W tym roku na festiwalu Open’er otworzy się pawilon w kształcie kabiny projekcyjnej w bunkrze specjalnie zaadoptowanym przez Jakuba Szczęsnego z Biura Projektowego Centrala. Prezentowane będą dzieła młodych artystów, którzy przyglądają się związkom sztuk wizualnych i muzyki. Wystawa będzie nosić tytuł: „Video Killed The Radio Star”. Wakacyjny pawilon stanie też przy Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie. Z kolei już od dziesięciu dekad londyńska Serpentine Gallery nawiązuje współpracę ze stararchitektami, by w Ogrodach Kensington, mogli popisywać się swoimi umiejętności. To jedno z najbardziej wyczekiwanych wydarzeń w świecie architektury. Opisywane przez media szerzej niż wystawy gwiazd sztuki, które odbywają się w Serpentine. W tym roku w przedsięwzięciu wzięli udział autorzy stadionu narodowego w Pekinie otwartego na Olimpiadę w 2008 roku: szwajcarscy architekci Herzog & de Meuron oraz chiński artysta i dysydent Ai Weiwei. Zespół wygenerował przestrzeń archeologiczną eksplorującą dziesięć lat tradycji budowania pawilonu w parku. W poprzednich latach dla Serpentine Gallery projektowali m.in.: Peter Zumthor, Jean Nouvel i SANAA.


Serpentine Gallery Pavilion 2012/Designed by Herzog & de Meuron and Ai Weiwei/© Herzog & de Meuron and Ai Weiwei/Image © 2012 Iwan Baan
W Warszawie mieliśmy pawilon Olafura Eliassona na Krakowskim Przedmieściu, który był według mediów „hitem promocyjnym Warszawy”. Świetnym zabiegiem okazało się też zorganizowanie przez Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie wystawy z okazji jej 60-lecia. Do współpracy została zaproszona pracownia Nizio Design International. Ideą projektu było stworzenie jednolitej formy, która spaja przestrzeń ASP z jej otoczeniem na Krakowskim Przedmieściu, zapewniając powierzchnię do multimedialnej opowieści o historii wydziałów. Widz chcąc poznać jej dalszy ciąg musiał przekroczyć próg Akademii.

Pawilony komunikują nie tylko sztukę, przestrzeń, komercyjne przedsięwzięcia, ale mogą stać się dla architektów także początkiem kariery w konwencjonalnej architekturze. Warszawska pracownia WWAA rozpoczęła swoją działalność od wygrania konkursu na pawilon polski na Expo 2010 w Szanghaju. Punktem wyjścia idei budynku był kulturowy idiom w postaci ludowej wycinanki, przetworzony na współczesny język architektonicznego wystroju. Wygrała nie tylko pracownia, pawilon prezentujący kulturę, przemysł, historię, gospodarkę Polski był najpopularniejszym ze wszystkich. Odwiedziło go niemal 28 tysięcy gości. Pawilon okazuje się jednym z najbardziej skutecznych sposobów na kształtowanie wizerunku kraju w oczach świata. Na tegorocznym Biennale Architektury w Wenecji Polskę reprezentować będzie pawilon zaprojektowany przez Katarzynę Krakowiak. „Projekt przenosi to, co dzieje się w zewnętrznej przestrzeni wspólnej do wnętrza pawilonu. Projekt zakłada »podsłuchiwanie« innych, kwestionując ostrość podziału na to, co intymne i to, co publiczne” – ogłosiło jury, które wybrało projekt.


Serpentine Gallery Pavilion 2012/Designed by Herzog & de Meuron and Ai Weiwei/© Herzog & de Meuron and Ai Weiwei/Image © 2012 Iwan Baan
Pawilony mają siłę, której nie posiada architektura budynków – mogą ciągle na nowo dopasowywać się do warunków życia. Ich zmienność, mobilność, tymczasowość, elastyczność i płynność pasują do współczesności. Wysoce prawdopodobne, że w obecnej nieciekawej sytuacji gospodarczej tymczasowe budownictwo ma szansę rozwijać się jeszcze prężniej.

[NO]

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized