Żegnamy PIW

W środę Państwowy Instytut Wydawniczy obchodzi 65-lecie istnienia. Smutne będą to obchody,  minister skarbu postanowił instytucję zlikwidować. Bo ma długi, zalegające w magazynach książki oraz podpisuje podobno niekorzystne umowy na wynajem lokali. I rzekomo nie wydaje książek. Niestety minister nie chce zauważyć, że od roku PIW strat nie generuje, a ostatnio wydaje kilka książek miesięcznie. W maju nawet otrzymał nagrodę „Ikar” Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek – za przełamanie zastoju i wprowadzenie nowej, ciekawej oferty.

Prób dostosowania Państwowego Instytutu Wydawniczego, rzeczywiście pod względem zarządzania dość zacofanego, do dzisiejszych realiów, nie było zbyt dużo. Raz próbowano PIW sprywatyzować, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. Jednak oddanie PIWu w ręce Biblioteki Narodowej lub Instytutu Książki jest skazaniem wydawnictwa na ostateczny koniec. Biblioteka Narodowa niestety nie dysponuje środkami i instrumentami, które pozwolą uczynić z PIWu prężne wydawnictwo. Instytut Książki dał się poznać kilka lat temu jako dobrze zarządzana instytucja, ale też stracił impet, bo nie otrzymuje wystarczających środków.
Los PIWu zdaje się przesądzony.

Skończy jako marka wydająca czasem coś z wielu klasyków (także XX wieku), do których ma prawa. To o tyle niezrozumiałe, że mamy przecież kilka przykładów, kiedy wydawnictwa wywodzące się w poprzedniej epoki, świetnie sobie poradziły w kapitalizmie. Choćby Znak, który potrafi łączyć komercję z misją. Nawet Czytelnik radzi sobie nieźle, wydaje wiele współczesnych głośnych książek, od powieści Philipa Rotha, przez „Gomorrę” Saviano, po – jak się okazało – sensacyjne dzienniki Jarosława Iwaszkiewicza.

PIW zawsze miał szczęście do redaktorów. Zabrakło szczęścia do menadżerów, specjalistów od promocji. Jednak 1 lipca zamiast sprawnego menadżera na Foksal przyjdzie sprytny likwidator. Z nowym logiem i strukturą prawną PIW ma stać się instytucją kultury. Jego dorobek (PIW wydał ponad 8 tys. pozycji) przejdzie w nie wiadomo czyje ręce. Bogdan Zdrojewski zapewnia co prawda, że po przeprowadzeniu zmian, książki PIWu nadal będą wydawane. Ale na nowe, ciekawe publikacje zapewne już nie będzie szans.

Reklamy

1 komentarz

Filed under Uncategorized

One response to “Żegnamy PIW

  1. roxy

    może lepiej zlikwidować ministerstwa i uczynić z nich „instytucje obywatelskie” bez prawa udziału polityków i biznesmenów, zwłaszcza rodem z postpeerelowskiego sektora „small”. chętnie taki wniosek do ciemno-panującego zdrojewskiego wystosuję.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s