Monthly Archives: Wrzesień 2012

Budownictwo + sztuka w Polsce

Na początku tego roku opisywaliśmy działania branży budowlanej w obszarze kultury. Niedawny wernisaż kolejnego projektu z cyklu „Sztuka w przestrzeni miejskiej” organizowanego przez kielecką firmę Dorbud zmusił nas do podjęcia tematu jeszcze raz. Choć ani projekt ani działalność Dorbudu nie są znane szeroko w całym kraju, to aktywność firmy budowlanej zasługuje na uwagę. Jest jednym z niewielu w branży przedsiębiorstw, które potrafią pracować ze sztuką w modelu brytyjskim opisywanym przez nas wcześniej. Podobnie wyglądają działania wrocławskiego dewelopera  Archicom.

Labirynt Leona Tasewicza, fot. materiały prasowe Dorbud

Dorbud nie stawia na PR-owskie akcje związane z kulturą a ścisłą współpracę ze światem sztuki, kreowanie nowych dzieł, inicjowanie aktywności artystów.  Prezes firmy, Tomasz Tworek jest znanym w Kielcach kolekcjonerem i mecenasem sztuki. Swoje zbiory – złożone głównie z polskiej sztuki współczesnej – pokazuje jednak niechętnie, bo cały czas pracuje nad jakością kolekcji. Projekt „Sztuka w przestrzeni miejskiej” jest realizowany przez Dorbud od kilku lat. Co roku na jesieni na kieleckim Placu Artystów pojawia się instalacja stworzona przez wybranego twórcę. Dostępna dla wszystkich mieszkańców miasta, z założenia mająca zainteresować zwykłych przechodniów sztuką. Praca zawsze powstaje specjalnie z okazji projektu. W zeszłym roku można było przechadzać się w kolorowym labiryncie stworzonym przez Leona Tarasewicza. W tym roku swoją instalację przygotowała mieszkająca we Francji rzeźbiarka Ludwika Ogorzelec. To nie koniec działań Dorbudu. Co roku wydaje też kalendarz, przy którego tworzeniu współpracuje z warszawską galerią Leto. Prace do kalendarza stworzyli już m.in. Maurycy Momulicki i Grzegorz Drozd. I nie jest to wydawnictwo podobne do setek reklamowych kalendarzy. Właściciele Dorbudu wiedzą, że sztuka to wizerunek, a nie tania promocja. Dlatego wspierają też wystawy, artystów, ciekawe inicjatywy z zakresu sztuki. Ostatnio powołali do życia fundację Nowa Przestrzeń Sztuki.

Bożena Grzyb-Jarodzka, fot. materiały prasowe Archicom

Model bardziej nastawiony na promocję działań wybrał  wrocławski Archicom. Firma realizuje wiele projektów w przestrzeni miejskiej oraz na terenie swoich inwestycji. W budowanych przez siebie biurowcach Archicom zamieszcza dzieła uznanych malarzy, a na osiedlach instaluje rzeźby. Do projektu „W pionie, w poziomie, w przestrzeni” deweloper zaprosił siódemkę artystów. Każdemu z nich dał do dyspozycji jedno mieszkanie w znajdującym się jeszcze w stanie surowym budynku. Powstało siedem zupełnie różnych wystaw: Ludwika Ogorzelec zapełniła przestrzeń kolejną pracą z cyklu „Krystalizacja przestrzeni”, Małgorzata Dyrda-Kujawska stworzyła niezwykłe pachnące rzeźby z ceramiki, Leszek Frydryszak, Bożena Grzyb-Jarodzka, Renata Micherda-Jarodzka, Urszula Wilk i Eugeniusz Minciel zaprezentowali, w różny sposób, swoje malarstwo. Wystawa cieszyła się dużym zainteresowaniem mediów i publiczności. Tak samo jak zorganizowany przez Archicom konkurs „Rzeźba miejska – ofensywa sztuki”, który miał na celu wywołanie dyskusji na temat zagospodarowania przestrzeni miejskich. W wyniku konkursu powstała rzeźba „Pod jabłonią”. W miarę rozwoju projektu dołączyły do niej kolejne instalacje: na placu Strzegomskim „Pociąg do nieba” Andrzeja Jarodzkiego (największa i najcięższa rzeźba w Polsce), na ul. Św. Mikołaja „Mama i ja” Janusza Klekota, a na terenie osiedla Ogrody Hallera  „Zabłąkana chmura” Ludwiki Ogorzelec. Deweloper jest również partnerem kulturalnej nagrody „Warto” przyznawanej przez wrocławską „Gazetę Wyborczą”.

[KG]

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Sztuka i social media – nie tylko Facebook

Instytucje sztuki w Polsce wciąż boją się mediów społecznościowych. Odbierają je jako zło konieczne. Nie chcą lub nie potrafią się w nich odnaleźć. Sukces mierzą wciąż ilością fanów profilu na Facebooku, liczbą kliknięć „lubię to” pod wpisami. I to w najlepszym razie. W najgorszym (i najpopularniejszym) traktują Facebooka jako ścianę ogłoszeniową. Nie dostrzegają innych kanałów mediów społecznościowych, nie widzą w nich szansy na pozyskanie nowego odbiorcy.

Wiele z instytucji gromadzi solidną ilość fanów na Facebooku, lecz nie prowadzi badań nad skutecznością działań. Brakuje refleksji czemu kilkanaście tysięcy lubiących nie przekłada się na sukces w świecie rzeczywistym. Działania w mediach społecznościowych są cały czas bezpośrednim przełożeniem działań w mediach tradycyjnych – służą wyłącznie komunikacji. Brakuje budowania więzi, próby wspólnego tworzenia, debaty, wymiany wiedzy i doświadczeń. W końcu nie wykorzystuje się szansy na współpracę z firmami technologicznymi, które na świecie są dziś ważnym partnerem i mecenasem sztuki dostarczający często za darmo nowoczesne rozwiązania informatyczne.

Google dało się już nie raz poznać jako współtwórca ciekawych projektów związanych ze sztuką. Najnowszy z nich to Exquisite Forest przygotowany razem z londyńską Tate. Sieciowy projekt wykorzystuje wiele programów, aplikacji, rozwiązań (m.in. Chrome, Cloud Storage, Google App Engine) giganta z Mountain View. Exquisite Forest pozwala na samodzielne tworzenie przez użytkowników krótkich animacji, które wraz z poprzednimi i kolejnymi układają się w „drzewa” opowieści. Kilku artystów, których prace znajdują się w kolekcji Tate rozpoczęło ten proces, m.in.  Olafur Eliasson, Mirosław Bałka, Julian Opie. Każdy może dodać do nich nową animację lub zacząć tworzyć nowe „drzewo”. Część wymaga akceptacji kuratorów. Społeczność stworzona Exquisite Forest została przeniesiona bezpośrednio do budynku Tate Modern. Na jej trzecim poziomie można do końca roku oglądać rozprzestrzeniające się animacje. Można je też tworzyć na miejscu.

Metropolitan Museum w Nowym Jorku poszło podobną drogą. Connections Project to uzupełniane na bieżąco pięciominutowe opowieści złożone z slideshow oraz nagrań audio. Każdy z odcinków to subiektywna opowieść snuta przez jednego z pracowników muzeum, od członków dyrekcji, przez kuratorów, po pracowników technicznych. Opowieści są różne, jedne osobiste, inne naukowe. Zostały wykorzystane w różnych kanałach społecznościowych: na Facebooku, Twitterze, YouTube, iTunes, ArtBabble. Connections Project jest skierowany zarówno do stałych widzów Metropolitan Museum, jak i nowych odbiorców. Pierwszym pozwala spojrzeć na zbiory z nowej strony, drugim daje możliwość poznania części z nich w formie przystępnej, ale nie pozbawionej głębi. Projekt jest świetnym dowodem, że media społecznościowe nie muszą spłaszczać narracji, nie muszą bagatelizować sztuki, mogą edukować, a czasem pokazywać szerszy kontekst niż stacjonarne muzeum.

Zupełnie innym rodzajem działania sztuce w mediach społecznościowych była wystawa „Sunflower Seeds” Ai Weiweia  w Hali Turbin londyńskiej Tate Modern. Chiński artysta znany jest z zamiłowania do Twittera, do którego dostęp stale ograniczają mu chińskie władze. Jednocześnie dla wielokrotnie zamykanego w areszcie domowym twórcy Twitter stał się jedyną możliwością komunikacji ze światem. Wykorzystanie mediów społecznościowych przy okazji zaproszenia Weiwei do Hali Turbin naturalnie wpisywał się więc w historię i życie artysty. Projekt one-to-one pozwalał podczas wizyty w Tate nagrać wideo z pytaniem do Weiweia. Wideo było ładowane na stronę galerii. Artysta odpowiadał za pomocą wideo lub tekstowego komentarza do zamieszczonego filmu. Swoje nagrania dodało około piętnaście tysięcy osób. Przy okazji wystawy zorganizowano także spotkanie z twórcą. Podczas transmitowanej na żywo w internecie dyskusji można było zadawać pytania za pomocą Twittera. W jednym z wywiadów artysta stwierdził: „Bez internetu nie byłbym dziś Ai Weiweiem”. Czym będą instytucje sztuki za kilkanaście lat jeśli dziś nie zrozumieją mediów społecznościowych?

[MF]

2 komentarze

Filed under Uncategorized

Birmingham i Essen – wypromowane przez kulturę

Brytyjskie Birmingham i niemieckie Essen łączy wiele. Oba miasta były niegdyś prężnymi ośrodkami przemysłowymi. Oba postawiły w XXI wieku na rozwój przemysłów kreatywnych i promocję za pomocą kultury. Zarówno Birmingham, jak i Essen odniosły sukces. Jednak musiały dotrzeć do niego zupełnie inną drogą.

Birmingham miało łatwiej. Gdy postawiło na promocję skierowaną do turystów, a także mieszkańców oraz potencjalnych mieszkańców miało już sporą bazę kulturalną. Musiało jedynie wprowadzić program, który pozwoliłby przełożyć kulturę na promocyjny i ekonomiczny efekt. Impulsem do działań był sukces Liverpoolu, który dzięki tytułowi Europejskiej Stolicy Kultury w 2008 roku zarobił 800 milionów funtów. Na fali tamtego doświadczenia postanowiono stworzyć wydarzenie podobnego rodzaju na skalę krajową. Tak powstała idea City of Culture 2013. Chociaż konkurs wygrało Derry, to zróżnicowane etnicznie i oferujące bogaty program kulturalny Birmingham wyróżniało się spośród innych kandydatów.

W Birmingham powstała inicjatywa partnerstwa kulturalnego Birmingham Cultural Partnership. Jest to grupa, która wspiera interesy kultury miasta. Jej celem jest pomoc w zaangażowaniu lokalnych mieszkańców do uczestnictwa w kulturze oraz ich integracja przez działania artystyczne, a zarazem promocja miasta i poprawa jego wizerunku poprzez kulturę oraz wykorzystanie jej jako narzędzia do wzmocnienia ekonomicznego miejscowości. Powstał też specjalny fundusz, który miał wspierać realizację tych zadań. The Working Neighbourhoods Fund Commisionning Programme składał się z czterech programów, z których trzy realizowały cele związane z promocją miasta za pośrednictwem kultury. Były to: International Partnership Programme – finansujący głównie wizyty międzynarodowe lokalnych artystów, poświęcone różnym gałęziom sztuki, Emerging Festivals Fund i  Festivals Challenge Fund, które pomagały organizować nowe festiwale artystyczne różnych gatunków. Program w sumie wspierał 45 projektów. Poprzez wspomaganie inicjatyw artystycznych, współpracy i wymiany między placówkami kulturalnymi, realizowane były różne pomysły na promocję miejscowości za pomocą kultury. Warto wymienić przynajmniej jeden z nich. Tour koncertowy zespołu Ex Cathedra wraz z warsztatami, ściśle związanymi w kampanii promocyjnej i działaniach z Birmingham, przyczynił się do promocji miasta w Stanach Zjednoczonych. Koncerty zyskały dobre recenzje w prasie (m.in. w „New York Timesie”) oraz wśród użytkowników mediów społecznościowych. Podczas koncertów działania promocyjne skupiające się na tworzeniu wizerunku Birminghamu jako miasta idealnego do inwestycji biznesowych prowadził też Marketing Birmingham.


Tony Iommi z pochodzącej z Birmingham grupy Black Sabbath też został włączony w akcję promującą miasto, fot. Andrew Fox/CC BY-NC-ND 2.0

W dokumencie „Evaluating the impact of the Birmingham Cultural Partnership Working Neighbourhood’s Fund Comissioning Programme” szczegółowo omówiono osiągnięte efekty. Dzięki wszystkim programowym działaniom wzbudzono zainteresowanie pracowników sektora kultury miastem jako miejscem interesującym do podjęcia pracy. Zauważono pozytywne skutki społeczne i ekonomiczne: wzmocniły się przemysły kreatywne, społeczność bardziej zintegrowała, zaobserwowano zwiększony napływ turystów, reputacja Birmingham polepszyła się, odnotowano znacznie więcej pozytywnych przekazów medialnych na temat miasta. Jednocześnie zaobserwowano wpływ obecności kultury, a wraz z nią tworzenie dynamicznego wizerunku miejscowości, na przyciąganie młodych ludzi, także w celu stałego osiedlenia się.

Essen, miasto razem z Zagłębiem Ruhry w 2010 roku wygrało konkurs na Europejską Stolicę Kultury, nie posiadało tak bogatego zaplecza kulturalnego jak Birmingham. Mimo to właśnie Essen stanowiło centrum dla promocji całego regionu w ramach działań związanych z ESK. Poza nowymi muzeami i festiwalami oraz wykorzystaniem przestrzeni  poprzemysłowych, ważna była wymiana w zakresie wiedzy i networking, kierowanie organizacji i osób indywidualnych na wymianę międzynarodową, projekty przeznaczone dla szkół, przyjmowanie pomysłów oddolnych inicjatyw. Powstała Ruhr 2010 GMBH, która zajmowała się  tworzeniem programu kulturalnego oraz koordynacją współpracy z partnerami, np. z Ruhr Tourism i kontaktem z mediami. Dzięki reprezentantom poszczególnych przedsięwzięć obecnym w Ruhr 2010, dziennikarze mieli stały dostęp do najlepiej zorientowanych w poszczególnych działaniach przedstawicieli. Później w wyniku aktywności powstała też Southern Cultural Zone – Południowa Strefa Kultury, która ułatwiała dalszą komunikację w regionie i za granicą.


Zeche Carl w Essen – kulturalne centrum w dawnej kopalni, fot. Frank Vinken/www.zechecarl.de

Rezultatem działań była silna integracja miasta z regionem, stworzenie metropolii kulturalnej, w której skład wchodziły pobliskie miejscowości, mocniejsza identyfikacja mieszkańców z miastem, wykreowanie jego dynamicznego wizerunku i regeneracja całego regionu. W wyniku działań ukazało się 66 tysięcy publikacji medialnych na temat metropolii Essen. Szacuje się, że we wszystkich wydarzeniach ESK wzięło udział 18,5 miliona osób. W efekcie odnotowano 18,5-procentowy wzrost wizyt turystów zagranicznych przede wszystkim z Wielkiej Brytanii, Belgii i Polski. U 86 proc. badanych wzrosła ogólna ocena miasta. 82 proc. mieszkańców potwierdziło, że ich samoocena podniosła się na skutek tego, że Essen było Europejską Stolicą Kultury. Odnotowano też większe ekonomiczne wpływy z sektora kulturalnego, a co za tym idzie powstały nowe miejsca pracy. Zwiększyło się zaangażowanie w kulturę osób, które do tej pory nie stanowiły typowego targetu działań artystycznych. To z kolei doprowadziło do silniejszej integracji regionu, identyfikacji z nim i dumy mieszkańców. Więcej na temat sukcesu miasta można przeczytać w dokumencie „Ex post evaluation of 2010 European Capitals of Culture”.

Na przykładzie powyższych dwóch miast widać, że czynnikami istotnymi w promowaniu ich za pomocą kultury była interaktywność na dwóch poziomach: instytucjonalnym i indywidualnym. Z jednej strony odgórna współpraca między instytucjami, partnerami zaowocowała wzmocnieniem więzi i ułatwieniem komunikacji w obszarze kultury. Z drugiej, zachęcanie do zaangażowania zwykłych obywateli poprzez konkursy, interaktywne strony internetowe, możliwość wypowiedzi sprawiło, że wzrosło ich poczucie odpowiedzialności, stali się aktywnymi twórcami kultury i chętnie dzielili swoimi pomysłami. W ten sposób miasta stały się też dla nich bardziej przyjazne.

[JZ]

1 komentarz

Filed under Uncategorized