Tag Archives: Europejska Stolica Kultury

Festung Breslau – Wrocław jako ESK cz.1

Co Wrocław robi w związku z tytułem Europejskiej Stolicy Kultury 2016, który niedawno otrzymał? Będziemy to sprawdzać co kilka tygodni. Gdy opadł kurz po walce między kilkoma polskimi miastami, skończyło się też zainteresowanie ESK. Wprawdzie odbyła się tydzień temu konferencja „Polskie Stolice Kultury – jak wykorzystać ich potencjał kulturalny”, ale nie we Wrocławiu, a Lublinie. Nie towarzyszył jej też rozgłos medialny, ani nawet szersze zainteresowanie specjalistów.

Wiemy też, że na fali starań o ESK Bydgoszcz postanowiła zbudować nowy, bardziej demokratyczny, oparty o społeczną aktywność, a nie instytucje, model zarządzania kulturą. To jednak temat na inny wpis. O tym, co się dzieje we Wrocławiu niewiele oficjalnie wiadomo. Nie będziemy powielać plotek, a jedynie monitorować stan faktyczny. Na początek sprawdziliśmy, jak Wrocław radzi sobie z komunikacją swojego tytułu.

Profil na Facebooku działa. I to właściwie chyba koniec dobrych wieści. Profil na Google+ uaktywnia się raz na trzy tygodnie. Konta na Twitterze nie udało nam się odnaleźć. Tak samo jak angielskich wersji wspomnianych profili.

Na oficjalnej stronie internetowej logotypy do pogrania sugerują, że Wrocław nadal kandyduje do tytułu ESK / fot. wro2016.pl

Wchodzimy na stronę internetową wro2016.pl. Informacji niewiele, newsów o działaniach w ramach ESK 2016 właściwie brak. Przełączamy stronę na język angielski. I tu czeka nas niespodzianka. Po angielsku jest tylko menu i niewielka część informacji. Pozostała część portalu, łącznie z newsami dostępna jest wyłącznie po polsku.

Na stronie internetowej nie widzimy informacji o powołaniu Rady Programowej do spraw ESK. Informacja pojawiła się za to w mediach. W Radzie znaleźli się sami mężczyźni po pięćdziesiątce (to nie złośliwość, fakt ten podkreślał sam prezydent Dutkiewicz). Owszem, to postacie zasłużone dla kultury, jak prof. Stanisław Bereś czy Krzysztof Zanussi, ale wątpliwości, czy taka rada jest w stanie zbudować program nowoczesnej Europejskiej Stolicy Kultury, są co najmniej uzasadnione.

Do mediów dotarł komunikat z ust profesora Beresia o treści: „Wyobrażam sobie, że będą wymyślone takie imprezy zbiorowe, jak odtworzenie zdobycia Festung Breslau w 1945. Wtedy do centrum Wrocławia wjedzie korpus czołgów i kilka tysięcy statystów w mundurach”. Gdyby Wrocław 2016 był na Twitterze wiedziałby, że wypowiedź rozbawiła sporą grupę internautów.

Czy Wrocław stracił zapał do organizacji ESK, czy wizje roztaczane w trakcie walki o tytuł pozostaną tylko na papierze? Kolejny wpis na ten temat w marcu.

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Stambuł – jak zostać Europejską Stolicą Kultury

Dokładnie pięć lat temu czekano na rozstrzygnięcie rywalizacji o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury na rok 2010. Dziś już wiadomo, że tytuł w roku 2016 przypadnie jednemu z polskich miast. Pięć lat temu obowiązywały inne zasady. Konkurowały ze sobą dwie stolice z różnych państw. Rywalizacja toczyła się zaciekle z jeszcze jednego powodu – był to ostatni raz, gdy o miano Europejskiej Stolicy Kultury mogły ubiegać się miasta spoza Unii Europejskiej. Ostatnią szansę chciały wykorzystać zarówno Kijów, jak i Stambuł. Wygrał ten drugi.

Odwiedziliśmy Stambuł pod koniec lutego tego roku. Poprzedni raz byliśmy w nim dwa miesiące przed nadaniem tytułu ESK w 2010 roku. Co wydarzyło się przez dwanaście miesięcy, gdy miasto było Europejską Stolicą Kultury? Czy wykorzystało swoją szansę? I jaka powinna z tego płynąć nauka dla polskich miast ubiegających się o tytuł?

Polskie miasta ścigają się na projekty organizowane zazwyczaj przez nie same. Stambuł zadziałał zupełnie inaczej. Kultura została tam przekazana w ręce organizacji pozarządowych. Agencja, która koordynowała wszystkie działania zebrała szerokie grono teoretyków i praktyków. Wśród jej ekspertów znaleźli się specjaliści od każdej z gałęzi kultury, od sztuk pięknych, po komercyjne imprezy masowe.

Stambuł nie ma problemu z brakiem turystów. Co roku odwiedza go około 7-8 milionów osób z całego świata. Zwabieni delikatnym powiewem orientu, historią potężnego Konstantynopola, z grubsza prawdziwym przekonaniem, że miasto jest mostem łączącym Azję z Europą. Jednak dla Stambułu takie skojarzenie to za mało. Przy okazji ESK władze chciały przeprowadzić rebranding marki Stambuł i na stałe skojarzyć je z kulturą.

Ekonomiczny kryzys zastopował ambitne plany. Fundusze miejskie na ESK obcięto, wielkiej hali koncertowej nie postawiono, organizacje zrzeszone w koalicji budującej stambulskie wydarzenia ESK, zaczęły się wykruszać.

A jednak nie można mówić o klapie. Odbyło się mniej wydarzeń niż planowano, lecz oczy prywatnych inwestorów kultury zwróciły się na miasto. W ostatnich trzech latach liczba prywatnych galerii sztuki niemal się podwoiła. Swoje oddziały zaczęły otwierać instytucje z Niemiec i Wielkiej Brytanii. Stambulski rynek sztuki staje się coraz ważniejszy w niezależnym obiegu. Od chwili, gdy Stambuł zaczął starania o tytuł ESK znacznie rozrósł się też rynek importowanych wydarzeń muzycznych. W siłę rośnie International Istanbul Biennial. Wydarzenie przez kilka swoich edycji nie było szczególnie zauważane. Dopiero w 2009 roku, przy okazji jedenastej odsłony zyskało na znaczeniu. O nadchodzącej, tegorocznej edycji, już dziś sporo się mówi. Istanbul Modern, galeria w stylu londyńskiej Tate, jest coraz ważniejszą dla Europy placówką.

To tylko kilka przykładów. Uczestnicząc w codziennych stambulskich wydarzeniach kulturalnych (dziesiątki koncertów, wystaw, spotkań) trudno uwierzyć, że jakiekolwiek polskie miasto może dorównać dawnemu Konstantynopolowi. Ale nie to niepokoi najbardziej. Żadne z polskich miast nie opracowało tak spójnej koncepcji jak Stambuł. A skoro tam perfekcyjny mechanizm nie do końca zadziałał, to jak ma zadziałać mechanizm, którego de facto nie ma? Stambuł obronił się, bo i bez starań o ESK jego rynek kulturalny rozwijał się w niebywałym tempie.

Warszawa, Wrocław czy Gdańsk nie będą miały zapewne w roku 2016 tak silnych i licznych instytucji kultury, jak tureckie miasto. Stambuł na co dzień jest europejską stolicą kultury (a na pewno jedną z trzech, obok Berlina i Londynu). To kosmopolityczne miasto, w którym ścierają się, konkurują i kooperują artyści z całego świata. A co my mamy dziś do zaoferowania? Na razie niewiele. Aplikacje pełne haseł i obietnic oraz stos organizowanych na szybko wydarzeń. Bez wątpienia szefom miejskich biur pracujących nad strategiami ESK, przydałaby się podróż nad Bosfor i poważne przemyślenie sprawy. Bo zyskać tytuł, to jedno, a naprawdę na niego zasłużyć, to coś zupełnie innego.

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Wrocław uczy kultury

Niby wiadomo, że czym skorupka za młodu nasiąknie…, ale rzadko kiedy hasło to realizowane jest na szeroką skalę. Tymczasem wrocławskie władze i instytucje kultury przerażone wynikami zeszłorocznych badań pokazujących, że
77 procent wrocławian zamiast pójść do kina czy galerii woli siedzieć przed telewizorem, ostro wzięły się do roboty. Większość uruchomionych w ciągu ostatnich miesięcy projektów ma na celu wychowanie nowych odbiorców kultury.

W przypadku inicjatywy Filharmonii Wrocławskiej zaczyna się już na porodówkach. „Pośpiewaj mi mamo, pośpiewaj mi tato” ma nauczyć rodziców śpiewania kołysanek. Zdaniem Andrzeja Kosendiaka, pomysłodawcy projektu, dyrektora Festiwalu Wratislavia Cantans, a także Filharmonii, dzieci, którym rodzice śpiewali lepiej rozumieją muzykę i bardziej się nią interesują. Rodzice otrzymują teoretyczne podstawy, praktyczne wskazówki oraz materiały do nauki kołysanek. Projekt powoli wychodzi poza szkoły rodzenia i szpitale położnicze, w planach jest ogólnopolska ekspansja.

Wybrane wrocławskie szpitale biorą również udział w akcji „Na dobry początek”. Ta inicjatywa ma z kolei promować czytelnictwo. Rodzice otrzymują czytelnicze startery. Oprócz książek znajdują się w nich broszury edukacyjne, informacje
o bezpłatnych zajęciach prowadzonych przez biblioteki publiczne oraz symboliczna pierwsza karta biblioteczna. Oba pomysły wydają się trafione, informacje o nich pojawiły się na bardzo wielu serwisach tematycznych związanych z dziećmi i kulturą. Jeszcze szerszym echem odbiła się akcja „Kup bilet dla dzieciaka”. Zorganizował ją Teatr Lalek we współpracy z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej, po to by umożliwić dzieciom z rodzin wielodzietnych i zastępczych oraz wychowankom domów dziecka dostęp do kultury. Każde wpłacone 20 zł zamienia się w bilet na spektakl. Z kolei w Dzień Babci i Dziadka dla odwiedzających razem ze swoimi wnukami instytucje kulturalne seniorów czekają darmowe wejściówki. W tym roku w akcji bierze udział piętnaście muzeów i dwie galerie z Wrocławia i Dolnego Śląska.

W ramach starań o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury powstały także Wrocławski oraz Dziecięcy Akcjonariat Kultury, które zbierają pomysły na działania kulturalne i promocyjne oraz proponują swoistą wymianę „kultura za pracę”. Za wolontarystyczną pracę na rzecz miejskich instytucji kultury
i hospicjów rozdawane będą obligacje kulturalne upoważniające do dużych zniżek na kulturalne wydarzenia. Rodziny wielodzietne i seniorzy otrzymają obligacje za darmo. To działanie ma funkcjonować także w przypadku, gdyby Wrocław nie zdobył tytułu ESK 2016. Niezależnie od wyników wdrożony ma także zostać Europejski Paszport Kultury uprawniający do zniżek. Każda wizyta w muzeum zamieni się w pieczątkę, a ta z kolei podniesie ilość punktów rekrutacyjnych przy przyjmowaniu do szkoły.

Miejmy nadzieję, że inne miasta, nie tylko te starające się o tytuł ESK 2016, pójdą w ślady Wrocławia.

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized