Monthly Archives: Maj 2012

Nowe w muzeum, stare w prawie

Czy odświeżone Muzeum Narodowe w Warszawie faktycznie zaproponuje nam nową jakość? Czy z placówki, w której bywały jedynie szkolne wycieczki zamieni się w nowocześnie zarządzaną instytucję? Czy w końcu zaoferuje nam coś więcej poza jedną dobrą wystawą czasową raz na trzy lata?

Tydzień temu, podczas spotkania zorganizowanego w klubie Powiększenie przez koło studenckie Law & Art rozmawiali o tym przedstawiciele Muzeum Narodowego: profesor Antoni Ziemba i doktor Piotr Rypson oraz Bogna Świątkowska, szefowa fundacji Bęc Zmiana. I była to bez wątpienia jedna z ciekawszych debat na temat kondycji instytucji kultury w Polsce, jakie odbyły się od początku tego roku. Nie tylko pokazano myśl przewodnią następujących w Muzeum zmian, ale i powiedziano sporo o trudnym kontekście, w którym podobnym placówkom przychodzi dziś funkcjonować.

Rypson to nowy nabytek MNW. Od kilku miesięcy pełni funkcję Zastępcy Dyrektora ds. Naukowych, a także kuratora Zbiorów Sztuki Nowoczesnej. Ziemba to stara gwardia Muzeum, kurator Zbiorów Dawnej Sztuki Europejskiej, autor otwartej niedawno głośnej wystawy „Wywyższeni. Od faraona do Lady Gagi”. Różni ich bardzo podejście do roli jaką ma pełnić instytucja, poczynając od kwestii definicji (czy MNW jest muzeum sztuki czy też nie), po kwestię jej obecności w przestrzeni miasta. Widać jednak, że po długim marazmie, a potem czasie sporów za rządów Piotra Piotrowskiego zapanował w Muzeum Narodowym okres twórczej debaty na temat rozwoju i możliwych jego dróg. Stało się: MNW przearanżowało swoje galerie, unowocześniło sam budynek (wprowadzając m.in. darmowe WiFi), uszczupliło zespół, powoli walczy z wewnętrzną biurokracją, otworzyło kawiarnię, zainwestowało w promocję. Dalej będzie jednak wyłącznie trudniej. Po spotkaniu „Nowe w Muzeum Narodowym” można patrzeć z podziwem na dyplomatyczne i merytoryczne działania dyrektor Agnieszki Morawińskiej. Rypson i Ziemba pokazali jednak, że to nie wystarczy.


Bogna Świątkowska, Piotr Rypson, Antoni Ziemba, fot. Bartłomiej Mirowski (dzięki uprzejmości Law&Art)
Muzeum Narodowe zgromadziło około 850 tysięcy obiektów. Chętnie jednak sporej części z nich by się pozbyło. Mogą mieć sporą wartość dla poszczególnych kolekcjonerów, jednak z perspektywy Muzeum nie są warte pokazywania. Zalegają w magazynach i niszczeją. Ich sprzedaż pozwoliłaby na zakupy nowych prac, na które MNW nie ma dziś – jak mówił Rypson – ani złotówki. Tak samo jak nie może sobie pozwolić na wystawy czasowe. Nie ma atrakcyjnych obiektów, które mogłaby wysłać w zamian za prace zza granicy. Nie ma pieniędzy, by opłacić czasowe ekspozycje. Planowana na przyszły rok wystawa Marka Rothko to dla Muzeum Narodowe raczej szczęśliwe zrządzenie losu niż normalna sytuacja. Sytuacja MNW pokazuje jak bardzo potrzebne są zmiany w polskim prawie, aby muzea mogły świadomie i swobodnie budować swoje kolekcje. Potrzeba także mądrego funduszu grantów na zakupy dobrych dzieł do kolekcji muzealnych.

Kolejny problem, z którym musi się zmagać MNW to brak przestrzeni. Choć przy nowej aranżacji galerii udało się odzyskać sporo miejsca Muzeum Narodowe cały czas dusi się w swoim gmachu. Szans na budowę nowych skrzydeł nie ma, a i warszawski ratusz nie jest chętny do pomocy tej flagowej instytucji sztuki. „Jesteśmy tylko pionkiem na szachownicy walki o grunty miejskie” – mówił profesor Ziemba. Aktualnie Muzeum walczy o przestrzeń na terenie dawnej fabryki wódek Koneser, gdzie chciałoby umieścić swoje zbiory designu.

Agnieszka Morawińska w bardzo krótkim czasie zrobiła coś, co wydawało się niemożliwe. Zamieniła starego molocha w nowoczesne, ale nie zrywające z tradycją Muzeum. Ma świetny zespół, ale bez mądrych decyzji polityków MNW nie stanie się tym, czym być powinno – jedną z najważniejszych narodowych instytucji kultury.

1 komentarz

Filed under Uncategorized