Słowo ma siłę – co poezja daje promocji i co promocja może dać poezji

Poeta Robert Graves powiedział kiedyś: „Nie zarabia się pieniędzy na poezji, ale nie ma również żadnej poezji w zarabianiu pieniędzy”. Biorąc pod uwagę współczesny rynek wydawniczy i znikomą rolę, jaką odgrywa w nim poezja, można przyznać mu rację – trudno jest z sukcesem sprzedać poezję, a raczej niemożliwe, aby uczynić z niej bestseller. Problem ten dotyczy zwłaszcza młodych poetów. Na listach najlepiej sprzedających się tomów królują wciąż znane od lat nazwiska poetów-legend – Bestsellerem Empiku 2014 została bezkonkurencyjna Wisława Szymborska, a na amerykańskim Amazonie panuje Mary Oliver. Wydawcy – zarówno polscy, jak i zagraniczni rzadko angażują się w promocję tomików poetyckich, nie dostrzegając w nich sprzedażowego potencjału. A jednak poezja jest ważnym elementem wielu akcji promocyjnych. Jako najbardziej skupiony na formie rodzaj literacki i najtrudniej przyswajalna dla przeciętnego odbiorcy forma sztuki słowa poezja w promocji pełni bardzo ważną funkcję – ma nobilitować. Gdy środkiem przekazu w kampanii promocyjnej ma stać się słowo, co może skuteczniej wzmocnić ten przekaz niż właśnie wiersz, w którym każdy wyraz ma niebagatelne znaczenie? Fakt ten dostrzegli zarówno marketingowcy tworzący reklamy, jak i pomysłodawcy kampanii społecznych.

Philadelphia Streets Department przeprowadził kampanię pod nazwą „Unlittter us”. Akcja miała za zadanie propagować dbanie o przestrzeń publiczną, szczególnie pod względem prawidłowej utylizacji i segregacji odpadów. Prosto mówiąc, chodziło o to, by nie zaśmiecać chodników i ulic. Temat, wydawać by się mogło, mało poetycki. A jednak w kreacji outdoorowej zdecydowano się wykorzystać wiersze. Utwory o dość prostym przesłaniu (metafora miasta jako żywego piękna, ziemi obiecanej, odbicia tego, kim są mieszkańcy) i rytmicznej formie zostały umieszczone na billboardach obok ciemnego zdjęcia człowieka z profilu i widocznego w tle korytarza metra. Zderzenie pospolitej twarzy i dość obskurnego miejsca z przekazem wyrażonym w poezji miało na celu przede wszystkim podkreślenie, że temat w istocie nie jest tak banalny. Miasto, ulice, chodniki i korytarze mogą być postrzegane jako piękne, poetyckie, jeśli tylko bardziej o nie zadbać. Wiersze z plakatów miały ukazywać, jak łatwo można „odczarować” zaniedbaną przestrzeń – podobnie jak łatwym jest „zaczarowanie” języka, jeśli tylko przyda mu się inną, bardziej artystyczną formę.

unlitterus

Z kolei „Poetry on the Move” to kampania promująca brytyjski Juice Festival (festiwal artystyczny przeznaczony dla dzieci i młodzieży, zachęcający uczestników do podejmowania twórczej aktywności w zakresie sztuk plastycznych, ale także tworzenia tekstów, również poezji) z 2011 roku. W projekcie wykorzystano wiersze napisane przez dzieci w wieku od 8 do 14 lat, ich tematyka miała dotyczyć olimpiady i sportu. Dzieci zostały sfotografowane w dynamicznych pozach. Twórcy wykorzystali tu zestawienie sztuki słowa ze sportową dyscypliną. Kampania ta miała nie tylko promować samo wydarzenie, ale przede wszystkim ukazywać aktywność artystyczną (poetycką) jako tak samo naturalną i potrzebną dziecku jak fizyczna.

Kolejnym przykładem wykorzystania poezji w projektach o znaczeniu społecznym jest indyjska kampania na rzecz zapobiegania przemocy wobec kobiet z 2013 roku – „Man Against Rape and Discrimination”. Jedna z przeprowadzonych wtedy akcji wiązała się z wierszem napisanym specjalnie na tę okazję przez poetę Javeda Akhtara. Utwór został przetłumaczony na kilka indyjskich języków. Wersję w marathi recytował słynny indyjski krykiecista, Sachin Tendulkar, a telugu gwiazdor Tollywoodu, Maheś Babu. Głównym symbolem akcji były wąsy, z którymi fotografowali się wszyscy popierający jej postulaty. Wykorzystanie wiersza było dodatkowym elementem. Utwór stanowiący definicję prawdziwego mężczyzny stał się niejako hymnem całej akcji, motywem przewodnim. Forma taka nawiązywała oczywiście mocno do indyjskiej tradycji, w której ściśle sformalizowane teksty odgrywały o wiele większą rolę niż w kulturze europejskiej. Ważny był także fakt, że zaangażowano gwiazdy z dwóch najbardziej uwielbianych przez Hindusów światów: przemysłu filmowego i sportu narodowego – krykieta. Ponownie zatem – nieco paradoksalnie – poezja została wykorzystana jako głos ludu, głos sprzeciwu i wezwanie do zmiany. Analogiczna zależność miała miejsce również w Jemenie, gdzie w 2012 na 63. ścianach Sany pojawiło się graffiti z zacytowanymi słowami znanych postaci świata kultury i nauki, w większości byli to poeci różnych narodowości, których łączyło jedno – humanitaryzm.

marathi-poem-by-sachin-tendulkar-for-farhan-akhtars-mard

Poezja użyta w kampaniach społecznych ma zatem kilka celów: podnosi rangę wydarzenia, ukazuje jego związek z dorobkiem kulturowym, podkreśla najważniejsze aspekty, nadaje słowom moc, dzięki niej przesłanie silniej zapada w pamięć. Twórcy takich kampanii, choć nie jest to ich nadrzędnym celem, promują również czytanie i tworzenie poezji jako takiej – przez ukazanie jej jako języka zdolnego opisywać rzeczywistość, a nawet jako nieodzowny element codziennego życia. Osiągają w ten sposób pośrednio efekt do jakiego dążą artyści tacy jak Robert Montgomery (jego instalacje miały włączać teksty poetyckie do przestrzeni miejskiej) oraz pomysłodawcy kampanii popularyzujących utwory poetyckie w miejscach publicznych, np. środkach komunikacji (kampania British Council z 2012 roku – „Poems on the Undergroung”).

Poezja była też wielokrotnie wykorzystywana w kampaniach promocyjnych dużych marek. Wiele lat temu zrobili to m.in. McDonald’s i Prudetnial. Spośród nowszych akcji posługujących się takim elementem warto przytoczyć dwie: Apple i Tesco. Doskonale przemyślana kampania promująca najnowszy model iPada Air oparta została na cytacie z filmu „Stowarzyszenie umarłych poetów”: „What your verse will be?”. Główny pomysł zasadzał się na stworzeniu następującego ciągu skojarzeń: poezja jest głosem ludzkości, w niej wyraża się wielość i różnorodność ludzkich osobowości, ich pasja i wkład w istnienie świata – tworzenie „własnego wersu” to uczestniczenie w globalnym święcie ludzkości, kreowanie siebie i czegoś, co sprawia, że warto żyć – to osiągnięcia ludzkiego ducha są najważniejsze, ale choć technologia sama w sobie nie wystarcza, może być pomocna w dążeniu do piękniejszych celów – iPad Air jako narzędzie do tworzenia „własnego wersu”. Kampania jest pochwałą poezji jako sposobu wyrażania się pragnień ludzkości, przy jednoczesnym subtelnym ukazaniu niezbędnej roli technologii w tym podniosłym procesie. Film promujący kampanię ukazuje ludzi z różnych stron świata, tworzących sztukę, podróżujących, odkrywających, poszukujących, do wszystkich swoich zadań wykorzystujących nowy model iPada. Towarzyszy im głos Robina Williamsa i słynna kwestia z filmu o umarłych poetach. Uzupełnieniem jest strona internetowa pokazująca historie konkretnych ludzki (muzyków, choreografów, podróżników, sportowców). Wspaniale opracowane graficznie przykłady prezentują nie tylko dokonania poszczególnych osób – ich wersy wpisane do historii ludzkości – ale przede wszystkim konkretny sposób, w jaki wykorzystują oni iPada do realizowania swoich pasji. Ciężar komunikacyjny został położony na elementy podniosłe – poezja, piękno, marzenia, pasja. Sam produkt pojawia się niejako z boku, ale jednak dobitnie. Poetyckie porównania w tej kampanii nobilitują produkt. Apple sprzedaje swoje urządzenie, sprzedając hołd dla osiągnięć ludzkości. Nawet najbanalniejsze użycie iPada zdaje się aktem poetyckim, czymś wielkim i doniosłym, a wszyscy jego użytkownicy – poetami.

Wcześniejsza kampania Apple’a również nawiązywała do formy poetyckiej. Dość długi slogan prezentujący sposób, w jaki projektowane są urządzenia marki Apple (z myślą o odbiorcach, o tym, jacy są, czego pragną, co podziwiają) został zapisany na podobieństwo wiersza. Twórcom zależało na podkreśleniu artyzmu i indywidualizmu: forma poetycka równa się artystycznemu wyglądowi produktów, a osobistość kreacji poety i subiektywizm odczuwania oznaczać ma produkt zaprojektowany, by sprostać indywidualnym potrzebom.

apple_2-2

Znamienne jest, że zarówno w kampanii Apple’a, jak i Tesco pojawiło się to samo zdanie: „This is this”. W obu przypadkach odnosiło się ono do osiągnięć pracowników firmy, którzy dążą do ciągłych ulepszeń swoich usług. Kampania Tesco opierała się na bilbordach i reklamach, w którzy również użyto sloganów formą przypominających lirykę. Zadaniem kampanii było ratowanie wizerunku firmy, który został mocno nadszarpnięty przez serię „wpadek”. Użycie poezji i oparcie kampanii wyłącznie na słowie miało dobitnie pokazać klientom, że firma traktuje swoją zmianę poważnie. Ucieka się do sztuki słowa, by podkreślić wagę przekazu – „To jest to. Zmieniamy się”.

Poezja użyta pośrednio lub bezpośrednio w reklamie nadaje promowanym produktom czy akcjom charakter zdarzeń o znaczeniu uniwersalnym. Sprzedaż lub zachęta do określonego działania pod płaszczem metafory jest zabiegiem nie tylko skutecznym, ale również pozostawiającym miłe przeświadczenie brania udziału w czymś wyjątkowym. Chyba, że mamy do czynienia z celowo ironiczną promocją w stylu pewnej restauracji z Edynburga, która w zamian za krótki wiersz dotyczący jej menu, oferowała 50 funtów rabatu. Poezja do steka? Czemu nie.

Opinie poetów co do wykorzystywania wierszy w reklamie są podzielone. Część z nich uważa, że to degradacja sztuki, dla innych to po prostu forma jej popularyzacji. -Populizm jest dobry. Im więcej słowo znaczy dla ludzi, tym lepiej – podkreśla Nick Toczek, autor wiersza wykorzystanego w kampanii Prudential. -Wiersz, który napisałem w celach reklamowych, jest najbardziej rozpoznawalnym ze wszystkich moich utworów. Zareklamował również mnie – dodaje. Poezja traktowana bywa jako ogólne dobro ludzkości, synonim sztuki i piękna. Te dość romantyczne wyobrażenia są nadal żywe w opinii publicznej. Wynika z nich fakt, że poezja rzadko bywa postrzegana jako produkt, który należy zareklamować. Funkcjonuje częściej po drugiej stronie – jako wartość sama w sobie, która może swoim zbawiennym wpływem podzielić się z produktem. Ma to z pewnością swoje dobre strony – efektem ubocznym takich akcji jest również promocja sztuki pisania wierszy. Jednak jest to działanie zbyt pośrednie, aby można było je uznać za wystarczające. Rynek gotowy na przyjęcie tomów wierszy jest mały, ale szanse na jego zwiększenie istnieją, a raczej istniałyby, gdy spróbować zaryzykować potraktowanie dzieł młodych poetów tak, jak traktuje się powieści – jako produkt. Może czas spróbować odwrócić zależność i spróbować wzmocnić chęć sięgnięcia po wiersze przy pomocy atrakcyjnej promocji i eventów.

[DB]

Reklamy

1 komentarz

Filed under Uncategorized

One response to “Słowo ma siłę – co poezja daje promocji i co promocja może dać poezji

  1. Ogólnie trudno sobie w dzisiejszych czasach wyobrazić budowanie tzw. narracji w przekazach marketingowych bez wykorzystywania poezji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s