Flash mob dla kultury, kultura we flash mobach

Już od dziesięciu lat są regularnie wykorzystywane jako narzędzie promocji. Nie zużyły się, nie zestarzały. W pewnym sensie zyskały nowe życie dzięki mediom społecznościowym, są jednymi z najchętniej „szerowanych” materiałów. W teorii ich najważniejszym celem jest dobra zabawa, a głównym wyznacznikiem spontaniczność. W praktyce, dla branży zajmującej się komunikacją, mają stać się skutecznym elementem kampanii. Wyjątkowo chętnie wykorzystywanym we wspólnej promocji instytucji kultury oraz komercyjnych marek.

Za pierwszym flash mobem stał Bill Wasik, ówczesny wydawca magazynu „Harper’s Bazaar”. W 2003 roku w sklepie Macy’s w Nowym Jorku zebrało się blisko 130 zaproszonych przez niego osób. Przedstawiali się jako mieszkańcy jednej komuny, żyjący na przedmieściach Nowego Yorku i pytali o „dywanik miłości”, który chcieli dla siebie kupić. Gdy wywołali spore zamieszanie – wprowadzili w zakłopotanie sprzedawcę i zyskali duże zainteresowanie tłumu – każdy rozszedł się w swoją stronę. Kolejnymi spektakularnymi flash mobami było oddawanie pokłonów wielkiemu dinozaurowi, wystawionemu w jednym ze sklepów na Times Square czy bitwa na poduszki. Dość szybko powstało również wiele organizacji zajmujących się przygotowywaniem flash mobów, takich jak: Improv Everywhere czy SydMob. Z czasem wykształcił się nowy rodzaj flash moba, którego głównym przedmiotem stał się taniec.

Jeszcze kilka lat temu flash moby były opisywane jako wydarzenia, w których głównym medium był telefon komórkowy i SMS, dziś diametralnie się to zmieniło. Facebook czy Twitter są kanałami wymiany informacji o zbliżającym się wydarzeniu i pozyskiwania kolejnych uczestników. Media społecznościowe zapewniają również popularność flash mobom w trakcie i po zakończonym wydarzeniu. Relacje najlepiej sprawdzają się na YouTube, Vimeo, Instagramie i Vine. Media społecznościowe, niczym papierek lakmusowy, pokazują które pomysły są najbardziej trafne. Przykładem jest flash mob zatytułowany „Frozen Grand Central”, który udowodnił, że nietypowe, zaskakujące i zabawne akcje mają duży potencjał by stać się viralami, przyciągając niezliczone ilości odbiorców. Na nowojorskim dworcu Grand Central zebrała się grupa ponad dwustu osób. W tym samym momencie wszystkie zamarły, zmieniając się przy tym w żywe posągi. Akcja, która wywołała spore zamieszanie wśród tłumu obecnego na dworcu, została do tej pory obejrzana na YouTube blisko 34 mln razy.

The T-mobile Dance – jeden z popularniejszych tanecznych flash mobów o charakterze komercyjnym

Siłę tkwiącą we flash mobach szybko dostrzegli specjaliści od marketingu. Za ich sprawą zmienił się wizerunek flash mobów. Ich celem przestała być dobra zabawa, straciły też swoją spontaniczność. Z drugiej strony flash moby kreowane wedle pomysłu marketingowców okazywały się bardzo spektakularne i produkowane z dużym rozmachem. Nadal tkwił w nich duży potencjał na zaistnienie w mediach. Flash mobom inicjowanym przez wielkie marki najbliżej jest do formuły flash mobów tanecznych. W tym wypadku grupa wynajętych statystów, aktorów, piosenkarzy czy tancerzy odgrywa nieoczekiwaną scenę, zaskakując tym samym zebraną publiczność. Jako jeden z najpopularniejszych flash mobów do historii przejdzie najpewniej T-mobile Dance. 15 stycznia 2009 roku główny hol stacji kolejowej w Liverpoolu zamienił się w parkiet, po brzegi wypełniony tancerzami. Na filmiku dokumentującym wydarzenie widać ludzi relacjonujących je przez telefon, robiących komórkami zdjęcia czy filmy. Reklama sieci komórkowej zakończona jest hasłem „Life’s for Sharing” skłaniającym do dzielenia się chwilą. Tak nazywa się również cały kanał T-mobile na YouTube, gdzie można obejrzeć także inne zrealizowane akcje, w tym flash mob mający miejsce na lotnisku Heathrow 27 października 2010 roku. Grupa muzyków odśpiewała a capella kompilację znanych utworów nawiązujących do podróżowania. Przy dźwiękach niezwykłej muzyki witani byli ludzie wracający właśnie z podróży.

Image

Flash mob z okazji powrotu Muzeum Narodowego w Amsterdamie do dawnej siedziby wraz z obrazem Rembranta „Wymarsz Strzelców”, fot. YouTube

Specjalistom od marketingu zaczęły dorównywać instytucje kultury, choć warto dodać, że w wielu wypadkach ich flash moby powstają z inspiracji i we współpracy ze światem biznesu. W kwietniu tego roku w Holandii miały miejsce dwa ważne i długo oczekiwane wydarzenia. Po 10 latach Muzeum Narodowe w Amsterdamie – Rijksmuseum – wróciło do swej siedziby na Placu Muzealnym. Do gmachu projektu Cuypersa powrócił również jeden z największych klejnotów muzealnej kolekcji – „Wymarsz Strzelców” („Straż nocna”) pędzla Rembrandta. Z tej okazji Muzeum wraz z ING (sponsorem instytucji) przygotowało zaskakującą i spektakularną akcję. Za jej sprawą klienci jednego z lokalnych centrów handlowych przez chwilę mogli poczuć się jak mieszkańcy XVII-wiecznego Amsterdamu. W sklepie zainscenizowano pogoń za złodziejem oraz wymarsz gwardzistów z wielkiej bramy. Reżyserowi nie umknęły nawet najdrobniejsze szczegóły, takie jak kura przytwierdzona do pasa kobiety znajdującej się w lewej części obrazu, która podczas wydarzenia była goniona po sklepie. Cała sytuacja kończy się opuszczeniem kurtyny-ramy, zamykającej scenę w żywy obraz Rembrandta, uwieńczoną napisem „Nasi bohaterowie powrócili”.

Jesteśmy Sabadell – flash mob z okazji 130 lat istnienia Banku Sabadell

Choć przywykliśmy do wykorzystania we flash mobach szeroko pojętej muzyki popularnej, to swoje miejsce znalazła tu także muzyka klasyczna. Jak określił to fotograf Chase Jarvis, o wiele przyjemniej ogląda się jej powstawanie, niż słuchanie nagranych już utworów. Nie sposób nie uznać, że podobna idea przyświecała twórcom operowych flash mobów. Tu należy zwrócić uwagę szczególnie na dwa przykłady. Pierwszy z nich miał miejsce w Katalonii. Stu muzyków z Vallès Symphony Orchestra, the Lieder, Amics de l’Òpera i Coral Belles Arts choirs zebrało się na Placu św. Rocha w Sabadell z inicjatywy Banku Sabadell, by uczcić 130 lat jego istnienia. Flash mob zatytułowany został „Jesteśmy Sabadell” i był hołdem złożonym temu miastu. Na początku widzimy jedną samotnie stojącą na środku placu osobę – elegancko ubranego kontrabasistę i położony przed nim cylinder. Przypomina on obecnych na całym świecie ulicznych artystów. Mała dziewczynka wrzuca do kapelusza monetę i to właśnie ten moment, a nie konkretna godzina wyznacza rozpoczęcie „Ody do Radości” Ludwiga van Beethovena. Do kontrabasisty dołączają kolejni muzycy, a także chór i dyrygent. Na YouTube nagranie flash moba zanotowało łącznie 16 milionów wyświetleń.

Flash mob w kopenhaskim metrze, powstały we współpracy Filharmonii w Kopenhadze i Radia Klassisk

Wśród operowych flash mobów warto zwrócić uwagę również na akcję przeprowadzoną przez kopenhaskich filharmoników promującą muzykę klasyczną. W kwietniu 2012 roku na tablicy stacji metra wyświetlono komunikat specjalny dla jednego z pociągów – „Classical special train – enjoy the music”. W jednym z wagonów podróżowali kopenhascy filharmonicy, którzy powitali pasażerów pociągu utworem „Poranek” ze suity „Peer Gynt” Edwarda Griega. Początkowo słychać tylko jeden instrument, lecz nim pociąg dotarł do kolejnej stacji, grała już cała orkiestra. Flash mob powstał z inicjatywy Sjællands Symfoniorkester (Filharmonii w Kopenhadze) i Radia Klassisk. Wśród polskich kulturalnych flash mobów wyróżniał się właściwie jeden – 15 kwietnia 2011 roku Teatr Muzyczny Roma w warszawskich Złotych Tarasach zachęcał do obejrzenia spektaklu „Nędznicy”. Polski flash mob, na tle innych akcji, wyróżnia się wykonaniem mini inscenizacji oraz obecnością gwiazdy – Łukasza Zagrobelnego – znanego szerszej publiczności muzyka i aktora Teatru Muzycznego Roma. Flash mob do tej pory ma blisko 800 tys. wyświetleń. Przy tak dobrym wyniku, aż dziwi, że na rodzimym rynku brak podobnych pomysłów promujących kulturę.

[AM]

Reklamy

3 Komentarze

Filed under Uncategorized

3 responses to “Flash mob dla kultury, kultura we flash mobach

  1. flashmob to naprawde swietne widowisko dla osob nie zaaangazowanych jest ciezkim szokiem, a jak juz mamy szok to wystarczy w to wplesc logo jakiejs danej marki i to sie nazwa wlasnie swiadome tworzenie marki

  2. Damian

    Bardzo ciekawy wpis.Dodaję Cię do mojej listy najlepszych blogów o reklamie http://blogi-o-reklamie.blogspot.com/ . Liczę na więcej ciekawych wpisów.

  3. Każdy spośród nas zetknął się z problemem, rekomenduję zaznajomienie się z faktem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s