Artyści reklamy

Wiele razy pisaliśmy już o krzyżowaniu się dróg sztuki i biznesu. Nigdy jednak o relacjach biznesu i artystów wizualnych w promocji marki. W Polsce zjawisko nie istnieje, za granicą też nie jest zbyt popularne. Być może dlatego, że stworzenie skutecznej kampanii wykorzystującej artystów jest wyjątkowo trudne.

Duży rozgłos ostatnimi czasy udało się zyskać kiedyś japońskiej, a dziś francuskiej marce Kenzo. Do współpracy nad kampanią na sezon jesień/zima 2013 zaprosiła „Toilet Paper”, czyli magazyn współtworzony przez samego Maurizio Catellana i Pierpaolo Ferrariego. Surrealistyczna, popartowa i przede wszystkim dowcipna kampania reklamowa, koncentrująca się głównie wokół akcesoriów marki, błyskawicznie rozprzestrzeniła się na portalach społecznościowych, zyskała uznanie „New York Timesa”, a także trafiła na pierwsze miejsce najlepszych kampanii reklamowych sezonu jesień/zima 2013 według magazynu „Business & Fashion”. Razem z sukcesem Kenzo, rozszerzyła się też internetowa popularność „Toilet Paper” – w lipcu, kiedy kampania pojawiła się w sieci, wyszukiwania w Google dla „Toilet Paper Magazine” wzrosły o 45% w stosunku do poprzednich miesięcy.

KENZO

fot. Kenzo (materiały prasowe) – Maurizio Catellan i Pierpaolo Ferrari dla Kenzo

Decyzja Kenzo o współpracy z artystami, choć trafna, w świecie mody zdarza się często – szczególnie, że czasem trudno ustalić jednoznaczne granice między jedną a drugą dziedziną: nawet laicy kojarzą sukienkę Yves Saint Laurent wykorzystującą obrazy Pete Mondraina, nie wspominając o Andym Warholu, który pracę rozpoczynał od ilustrowania magazynów takich jak „Glamour” czy „Harper’s Bazaar”. Andy Warhol, choć nie był pierwszym artystą współpracującym z komercyjnymi markami (przed nim zrobił to np. Marcel Duchamp), był na pewno tym, który taką współpracę z incydentu zamienił w regułę. Tworzył między innymi dla Polaroida czy wody Perrier, która wznowiła ostatnio butelki z reklamami artysty z okazji 150 rocznicy istnienia firmy. Wydaje się, że najmniej ciekawą współpracą był udział Warhola w reklamie kaset TDK, gdzie użyczył swojego wizerunku. W spocie reklamowym możemy zobaczyć jak artysta wypowiada po japońsku słowa oznaczające kolory tęczy. Udział w reklamie z pewnością był potwierdzeniem gwiazdorskiego statusu Warhola, a jednocześnie pozostaje jednym z najrzadziej komentowanych przedsięwzięć artysty.

Andy Warhol w reklamie TDK

Podobnie było z udziałem Mariny Abramović w reklamie Givenchy – skromna kampania, w której wystąpiła wraz z przyjaciółmi i ulubionymi modelami Riccardo Tisciego, spotkała się – mówiąc delikatnie – z umiarkowanym zainteresowaniem mediów. To kolejny znak świadczący o tym, że sama twarz, nawet najbardziej znanego artysty, wciąż nie gwarantuje sukcesu.

GIVENCHY

fot. Givenchy (materiały prasowe) – Marina Abramović dla Givenchy

Zupełnie inaczej do współpracy z artystami poszedł Beck’s, niemiecki producent piwa. Już w 1987 roku rozpoczął trwający do dziś projekt „Beck’s Art Labels”, w ramach którego światowej sławy artyści są zapraszani do tworzenia etykiet piwa wypuszczanych w limitowanych edycjach. Jako pierwszych do projektu marka zaprosiła Gilberta & Georgea, Brytyjczyków tworzących kultowy wizualno-fotograficzny duet. Później na etykietach pojawiły się między innymi prace Tracey Emin, Yoko Ono, Damiena Hirsta czy Jeffa Koonsa. Do tej pory realizowany tylko na terenie Wielkiej Brytanii, w tym roku projekt pojawił się też w Stanach Zjednoczonych – do współpracy zaproszono M.I.A., balansującą na granicy alternatywny i popkultury wokalistkę pochodzącą ze Sri Lanki. Akcja regularnie relacjonowana jest przez czołowe prestiżowe brytyjskie media takie jak „The Guardian”, a w związku z tegorocznym przejściem w stronę muzyki, również media lifestylowe, muzyczne czy designerskie.

BECKS1

fot. Beck’s (materiały prasowe) – na zdjęciu od lewej projekty Rodericka Buchanana, Tracey Emin, Jeffa Koonsa, Sam Taylor-Wood oraz Jake’a i Dinosa Chapmanów

Co ważne, wciąż poszerzająca się kolekcja butelek daje marce coraz to nowe możliwości promocyjne. W 2011 roku Beck’s zorganizował akcję „Beck’s Art Crawl” – nawiązujący do pub crawl, czyli popularnego zjawiska pijackiego zaliczania grupowo baru za barem. Londyńczycy zostali zaproszeni do podróży po 8 pubach, w których oprócz podziwiania znanych już artystycznych etykiet piwa można było głosować na projekty młodych artystów, wygrywać limitowane edycje prac, tworzyć własne fotografie inspirowane uczestnictwem w akcji i oczywiście – próbować piwa. Nie każdej marce udaje się wprowadzić swój produkt do zbiorowej narodowej pamięci – Beck’sowi już się to udało. W 2001 roku 21 butelek Beck’sa z etykietami artystów zostało pozyskanych do archiwum przez Tate Britian.

BECKS2

fot. Beck’s (materiały prasowe) – Gilbert & George z butelką Beck’sa. fot. materiały prasowe

Współpraca artystów wizualnych z komercyjnymi markami to sfera, w której wciąż jest wiele do zrobienia. O ile kolaboracje z muzykami, designerami czy środowiskiem streetartowym stały się na tyle powszechne, że ocierają się już o banał, o tyle na przecięciu komercji i sztuki wizualne wciąż można wykazać się kreatywnością. Jedno jest pewne: nawet najbardziej popularny artysta to ciągle nie celebryta. Nie tak bardzo liczy się, że jest. Bardziej liczy się to, co zrobi.
[MM]

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s