Polityka nie(zbyt) kulturalna

Wizerunek i infrastruktura. Wszystko wskazuje na to, że budowanie i umacnianie tych dwóch aspektów to najważniejsze cele prowadzonych przez polskie miasta polityk kulturalnych. Tak w każdym razie wynika z raportu „DNA Miasta: Miejskie polityki kulturalne”, który pod koniec maja opublikowała Res Publica Nowa.

Badacze wzięli po lupę 66 polskich miast. Skupili się przede wszystkim na ośrodkach liczących powyżej 100 tys. mieszkańców, ale ich uwadze nie uszły też miasta mniejsze, uważane za regionalne centra kulturalne. W zasięgu obserwacji znalazło się tym samym 12,5 miliona ludzi, blisko 400 uchwał budżetowych oraz miliardy złotych, które w oparciu o te uchwały wydano. Wnioski płynące z badania przeprowadzonego w 2012 roku – podsumowującego działania podejmowane w oparciu o plany budżetowe z ostatnich sześciu lat (od 2007 do 2012 r.) – pokazują napawający optymizmem trend wzrostowy w miejskich wydatkach na kulturę. Na co poszły budżetowe pieniądze? Aż o 171 proc. wzrosły wydatki inwestycyjne. W ostatnich latach zwiększyły się nakłady, a tym samym poprawiła się miejska infrastruktura – przeprowadzono więcej rewitalizacji starych budynków, remontów, w wielu miastach budowano nowe siedziby dla instytucji kultury. Podjęcie odkładanych przez lata inwestycji ułatwiały, a w wielu przypadkach w ogóle umożliwiały, środki unijne. Znacznie słabiej, ale również „wzrostowo” prezentują się wydatki na bieżącą działalność kulturalną. W badanym okresie zanotowano ich czterdziestoprocentowy wzrost. Co ciekawe, w tym samym czasie miasta dwukrotnie zwiększyły swoje budżety kulturalne. Wprawdzie nieznacznie – o 9 proc. – ale zwiększył się także stosunek wydatków na kulturę do całości miejskich wydatków.

mpk_prt_sc

 

Z drugiej strony badacze zwracają uwagę, że prowadząc swoje „polityki kulturalne” miasta i podlegające im instytucje kultury często działają niczym dzieci we mgle. Kultura jawi się jako obszar, w którym wciąż można działać bez skrystalizowanego planu, nie wdrażając bądź tylko częściowo trzymając się opracowanych strategii i nie dysponując narzędziami, które pomogłyby ocenić skuteczność i zasadność prowadzonych na tym polu działań. Kultura polskich miast jest więc raczej kulturą „od budżetu do budżetu” niż zjawiskiem świadomie budowanym w oparciu o strategię wypracowaną przy udziale przedstawicieli różnych środowisk i instytucji. To kultura będąca barometrem dla kapryśnej sytuacji rynkowej, gospodarczych kryzysów, dla charyzmy, zdolności organizacyjnych i zaangażowania osób działających na rzecz zaspokajania kulturalnych potrzeb mieszkańców.

Mimo postulatów (chciałoby tego 50 proc. badanych miast) wciąż zbyt rzadko polityka kulturalna traktowana jest jako szansa na wprowadzenie społecznej zmiany. A przecież miejskie imprezy i aktywna animacyjna działalność instytucji kulturalnych to – jak zauważają badacze – okazja do integracji mieszkańców, niwelowania różnic społecznych, tworzenia wspólnej tożsamości. Tymczasem miasta nie wykorzystują możliwości docierania z kulturą do środowisk niemających z nią kontaktu na co dzień. Nie myślą też o też uczynieniu z niej ważnego elementu gospodarki dzięki ścisłej współpracy kultury i biznesu. Na tę sytuację bez wątpienia wpływa brak pomysłów na integrację tych dwóch dziedzin, a także skłonność do marginalizowania kultury jako mniej istotnej dla funkcjonowania i wizerunku miasta niż biznes czy turystyka.

Szczęśliwie znacznie częściej miasta patrzą dziś na wydarzenia kulturalne jako okazję do promocji i prezentowania swoich walorów „na zewnątrz”. I choć zdawać by się mogło, że takie postrzeganie miejskiej oferty kulturalnej to dowód na pewną krótkowzroczność władz, to wcale nie musi tak być. Optymizmem napawa fakt, że wiele polskich miast korzysta z dobrych zagranicznych wzorców i przez lata buduje kulturalne wydarzenia, które stają się prężnie funkcjonującymi i doskonale rozpoznawalnymi markami. Tak jak nie wyobrażamy sobie Berlina i czeskich Karlovych Varów bez filmowych festiwali, tak trudno wyobrazić sobie, że Wrocław czy Kazimierz Dolny mogłyby nie mieć własnych. Dzięki miejskiemu wsparciu mogą swobodnie funkcjonować takie festiwale-marki, jak płocki Reggaeland i Audioriver. To one silnie napędzają turystyczny biznes. I siłą rzeczy stają się – zarówno w przekazach medialnych, jak i w świadomości Polaków – wizytówką miasta. Co więcej, miasta same walczą o status „kulturalnych stolic” i o trwałe identyfikowanie ich w odniesieniu do bogatej i różnorodnej kulturalnej oferty.

fot.Jim_Linwood_FLICKR

Festiwal filmowy w Karlovych Varach to nie jedyna choć na pewno najważniejsza kulturalna wizytówka czeskiego miasta fot. Jim Linwood/Flickr.com

Autorzy raportu „Miejskie polityki kulturalne” rozmawiali z przedstawicielami instytucji kulturalnych, urzędów miejskich oraz instytucji pozarządowych. Ich poglądy na to kto i w jakim stopniu kształtuje politykę kulturalną miast były zbliżone. Burmistrzowie czy też prezydenci miast, pracujący w urzędach specjaliści oraz działacze kulturalni i artyści są postrzegani jako kluczowi gracze na kulturalnej scenie miast. Niewielką rolę w tej materii przyznaje się mieszkańcom, którzy w opinii badanych rzadko bywają twórcami, najczęściej wyłącznie odbiorcami kulturalnej polityki i wynikających z niej działań. Przedstawiciele instytucji kultury przychylniej oceniają realizację polityki miasta niż przedstawiciele NGOsów, którzy stawiają instytucjom większe wymagania i oczekują od nich pełniejszego wykorzystania potencjału tkwiącego w miejskiej kulturze. Przeprowadzone badania nie pozostawiają wątpliwości, że w opinii respondentów największą przeszkodą w rozwoju kultury w mieście jest jej niedofinansowanie. Jednak równie istotnymi problemami są źle działające urzędy, kiepska infrastruktura a także złe prawo czy małe zainteresowanie kulturą wśród mieszkańców.

Pozostaje nam mieć nadzieję, że wraz ze wzrostem wydatków na kulturę będzie rosła świadomość znaczenia prowadzenia przemyślanej polityki kulturalnej. I że widmo kolejnych gospodarczych kryzysów nie będą dla miejskich decydentów i ich elektoratu wymówką oraz powodem do koncentrowania się na doraźnych działaniach i „nie kulturalnej” sferze rozwoju.

[K.Sz.]

Advertisements

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s