Jak ćwierkać w kulturze

„W roku 2013 w ramach około-pucharowych bloków reklamowych SuperBowl CBS wyemitowało 52 spoty. W połowie, bo aż w 26 pojawiły się tagi odnoszące do Twittera. Tylko na 4 planszach skierowano widzów na facebookowy fanpage” – pisał niedawno portal technologie.gazeta.pl, zwracając uwagę na rosnącą popularność ćwierkającego medium społecznościowego. Twitter nieustannie rośnie w siłę – to fakt. Z ostatniego Megapanelu PBI/Gemius wynika, że we wrześniu 2012 roku Twittera odwiedziło niemal półtora miliona polskich użytkowników, o 265 tys. więcej niż rok wcześniej. Dla znacznej części polskich internautów, w tym dla instytucji i osobowości kultury, Twitter pozostaje medium nieoswojonym. Czy słusznie? Impuls każe powiedzieć, że warto być w każdym większym miejscu, gdzie mogą pojawić się nasi odbiorcy. W tym sensie obecność na Twitterze wydaje się uzasadniona. Czy jednak dodatkowa praca związana z obsługą konta przyniesie realne korzyści w postaci większej liczby odwiedzających muzea czy osób kupujących książki? Twitter wśród polskich użytkowników zdążył wyrobić sobie opinię medium elitarnego, okupowanego głównie przez entuzjastów technologii i polityków. I o ile pierwsza część zdania jest nieprawdziwa tylko w pewnym stopniu, to druga całkowicie.


Fragment „Twitterdammerung: The Twitter Opera” w Royal Opera House

Gdy londyńska Royal Opera House (@RoyalOperaHouse) ogłosiła, że wystawi operę współtworzoną przez użytkowników Twittera, wśród brytyjskich elit zapanowała konsternacja. Bo jak z tekstów mikrobloga, często uznawanego za śmietnik, miałaby powstać sztuka uznawana za wysoką? Na specjalnie utworzonym profilu podane zostało pierwsze zdanie: „One morning, very early, a man and a woman were standing, arm-in-arm, in London’s Covent Garden. The man turned to the woman and he sang…”. Zadaniem użytkowników było dopisać kontynuację. Kompletny tekst libretta składał się z 900 wyselekcjonowanych i dopasowanych na potrzeby operowej formy tweetów. Akcja przyniosła operze duży rozgłos, zarówno wśród użytkowników Twittera jak i w prestiżowych mediach. „Choć to tylko tania sztuczka, trzeba przyznać, że była to bardzo dobra tania sztuczka” – napisał „The Daily Telegraph”, a „Washington Post” podsumował: „Twitterdammerung: The Twitter Opera nie została zmiażdżona przez krytyków, co dla wielu, w tym dla krytyków, okazało się niespodzianką”.

Bardziej lub mniej udanych projektów pokazujących, że Twitter ma kulturalny potencjał, jest wiele: od mini-opowiadań wyćwierkiwanych w 140 znakowych statusach (twitteratura) do „Romea i Julii” wystawianych poprzez Twittera w czasie rzeczywistym (akcja Royal Shakespeare Theatre – @TheRSC). Jak jednak prowadzić za jego pomocą codzienną komunikację? Warto pamiętać, że Twitter jeszcze bardziej niż Facebook jest nastawiony na dialog i prowadzenie dyskusji i właśnie do dyskusji oraz wymiany opinii nadaje się najlepiej. Niestety przez polskie instytucje najczęściej traktowany jest jako kolejna tablica ogłoszeniowa, gdzie trzeba wrzucać „co się dzieje”. Jake Orr (@jakeyoh), lider teatralnej inicjatywy Younger Theatre (@ayoungertheatre) zachęca, by nie traktować ćwierkającego medium jako narzędzia marketingowego, ale jako szansę autentycznego, bezpośredniego kontaktu z odbiorcami. „Jeśli nie jesteś londyńskim National Theater (@NationalTheatre), nie próbuj sprzedawać biletów za pomocą Twittera, bo i tak ci się to nie uda. Przestań traktować swoich followersów jako potencjalnych klientów i zacznij postrzegać ich jako miłośników kultury, którymi są. Daj im prawdziwy wgląd w twoją instytucję. Porzućmy marketing na Twitterze, dajmy sobie spokój ze strategiami, zacznijmy myśleć kreatywnie i róbmy to, co potrafimy najlepiej: świetną sztukę. I róbmy to na Twitterze” – apeluje.

RCS

Profil Royal Shakespeare Theatre – 70 tys. followersów, duża liczba wpisów, wysoki poziom interakcji.

„Polski” Twitter, wypełniony politycznymi dyskusjami, wciąż czeka na instytucje, a w szczególności ludzi kultury. Twitter może stanowić doskonałą platformę wymiany poglądów z wyspecjalizowanych dziedzin i pełen jest profili godnych zaufania ekspertów najróżniejszych branży. Dobrym przykładem jest Rebecca Taylor (@RebeccaTaylorNY), dyrektor ds. komunikacji Museum of Modern Art PS1 (@MoMA PS1) w Nowym Jorku, jednej z najstarszych organizacji non-profit zajmujących się sztuką współczesną w Stanach Zjednoczonych. Jej profil śledzi ponad sześć tysięcy osób i skupia największe światowe muzea, artystów, kuratorów i miłośników sztuki. Posty dodaje regularnie, a jeśli relacjonuje akurat ważną według niej artystyczną debatę – możemy się spodziewać nawet kilkudziesięciu 140-znakowych komunikatów w ciągu dnia, często wchodzi też w dyskusje z innymi użytkownikami – wszystko, oczywiście, na temat sztuki. Śmietnik? Dla niektórych pewnie tak, dla innych – przestrzeń do dialogu i szansa na dotarcie do informacji, które inaczej pozostałyby niedostępne. Personalne profile pracowników dodają instytucjom kultury wiarygodności, są szansą na pokazanie muzealnych gmachów od wewnątrz, często udowadniają, że pracują w nich ludzie zaangażowani i pełni pasji do tego, co robią. Inicjatywa MuseumNext (@MuseumNext) dla pracowników muzeów chcących założyć konto na Twitterze stworzyła nawet specjalny poradnik, dostępny zresztą dla wszystkich pod adresem:  www.museumnext.org/2010/blog/twitter-guidelines-for-museum-staff.

Niestety, jak na razie polskich ekspertów od kultury na Twitterze ciągle brak. Emocje, które towarzyszą codziennym dyskusjom i sporom, mogłyby znaleźć swoje odzwierciedlenie w Internecie. A przecież nic nie zrobiłoby kulturze tak dobrej reklamy jak płomienne dyskusje i szczypta kontrowersji. W 140 znakach.

[MM]

Reklamy

1 komentarz

Filed under Uncategorized

One response to “Jak ćwierkać w kulturze

  1. marzena ablewska

    Świetny tekst, profesjonalne podejście, niewiele takich blogów można znaleźć na polskim gruncie. Właśnie zaczynam ćwierkanie, i faktycznie polskich instytucji i artystów tutaj jak na lekarstwo, a szkoda (za to o odbiorcę znacznie łatwiej niż na fejsbukowym funpage’u )

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s