Wirtualna rzeczywistość instytucji kultury

Robert Kuśmirowski na wystawie w Arsenale Sztuki w Poznaniu przedstawił dosyć kontrowersyjną koncepcję Muzeum Sztuki Zdeponowanej. Artysta gromadzi prace twórców, następnie pali je i kataloguje. Złożone do urn, opisane i sfotografowane obiekty można było oglądać latem w poznańskiej galerii. Kuśmirowski swój eksperyment określał jako “prowadzenie usług publicznych na rzecz sztuki, polegające na uruchomieniu kompleksowego recyclingu w zakresie likwidacji i komasowania sztuki z prac niechcianych i nikomu niepotrzebnych”. Sam poddaje temu zabiegowi swoje dzieła i zachęca do niego innych twórców. Artysta swoim projektem nawiązuje do głośnych haseł futurystów (“spalić muzea”), które były wyrazem niechęci wobec mieszczańskiej, elitarnej koncepcji organizacji życia artystycznego. Projekt Kuśmirowskiego to dosyć upiorna wizja przyszłości instytucji kultury. Jednak, czy wirtualne kolekcje to faktycznie koniec muzeów?


Muzea coraz częściej promują się poprzez aplikacje na smartfony. Jedną z najbardziej znanych jest MoMA App. Dzięki niej nie tylko dowiemy się co aktualnie dzieje się w muzeum. W ramach aplikacji dostępne są też ścieżki dźwiękowe z głosem przewodnika, który oprowadza nas po wystawach. Swoje aplikacje mają też Muzea Watykańskie, czy Luwr. Wiele galerii i zbiorów muzealnych można oglądać dzięki Google Art Project, który działa na zasadzie StreetView. Holenderskie Rijksmuseum przenosi właśnie swoje zbiory do sieci. 125 tysięcy obiektów będzie można oglądać on-line w Rijks Studio. Na iTunes znajdziemy wiele edukacyjnych aplikacji z informacjami o artystach, obrazach i quizami. Miłośnicy sztuki doczekali się nawet swojej platformy społecznościowej. Jest nią ArtStack, czyli portal gdzie podobnie jak na Facebooku udostępniamy zdjęcia, w tym przypadku dzieł sztuki. Tutaj każdy może być kolekcjonerem (wirtualnym). Na rynku polskim niewiele instytucji zaistniało w świecie wirtualnym. W tym roku powstała firma, która zajmuje się nowymi technologiami dla muzeów i instytucji kultury – Moiseum. Na koncie ma już dwie aplikacje: DailyArt oraz “My Warsaw-Warszawa jest moja”. Ta druga podobna jest do brytyjskiej “Streetmusuem” zaprojektowanej dla Museum of London. Dzięki technologii Rozszerzonej Rzeczywistości użytkownicy polskiej aplikacji mogą przenieść się do Warszawy lat 30 i 40.


Z jednej strony wirtualna przestrzeń to doskonałe i najbardziej naturalne miejsce dla sztuki nowych mediów. Internet jako medium materializuje to co niematerialne, stwarza lepsze możliwości dla prezentacji np. video artu, czy sztuki interaktywnej. Z drugiej strony, wirtualne muzea to możliwość upowszechniania szerszej publiczności klasycznej sztuki. Twórcy Tokio University Digital Museum wyróżniają muzeum cyfrowe i wirtualne. Muzeum wirtualne gromadzi i prezentuje sztukę, natomiast digitalne jest połączeniem realnej instytucji z cyfrowymi możliwościami.


Poza ułatwieniami i nowymi możliwościami jakie oferują wirtualne instytucje kultury, posiadają one swoje wady. Zaczynają podlegać zasadom takim jak rozrywka, czyli np. “klikalności”. Z drugiej strony, kultura i sztuka nie mogą rozwijać się z dala od konsumpcjonizmu i mechanizmów rynkowych. Odrzucenie realiów rynkowych wydaje się też po prostu dosyć naiwną postawą. Pascal Gielen, socjolog sztuki podczas wykładu “Instytucje artystyczne w płaskim świecie”, który odbył się w maju w CSW przedstawił swoją wizję m.in. muzeów w czasach neoliberalizmu. Jego zdaniem, jednym ze sposób na rozwijanie sztuki w obecnych realiach jest udostępnianie jej coraz większej liczbie odbiorców, np. poprzez internet. Marcin Wilkowski, który prowadzi portal historiaimedia.org pisze: “Zwrot cyfrowy oznacza przesunięcie głównego celu edukacji historycznej z wiedzy na relacje z przeszłością oraz akcentuje możliwość ich inspirowania i rozwijania za pomocą narzędzi i zasobów cyfrowych. W żaden sposób nie deprecjonuje druku ani spotkań w fizycznej przestrzeni klasy, siedziby koła historycznego, biblioteki czy muzeum. Nie utożsamia informacji z wiedzą i szanuje podstawowy autorytet instytucji ją wytwarzających. Cyfrowość nie jest tu celem samym w sobie.”

[KP]

Advertisements

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s