Efekt Bilbao vs. mądra architektura

Stararchitekt, dobra marka instytucji, wysoki budżet, spektakularny efekt – przez ponad dekadę ten przepis uchodził za gwarancję sukcesu nowego muzeum czy placówki kulturalnej w ogóle. Przepis ochrzczono mianem „Efektu Bilbao”, bo na przykładzie powstałego w tym hiszpańskim mieście Muzeum Guggenheima autorstwa Franka O. Gehry’ego po raz pierwszy zaobserwowano spektakularny wzrost liczby turystów, zwrot muzealnej inwestycji czy stworzenie nowych miejsc pracy.

„Efekt Bilbao” miał więc gwarantować nie tylko sukces samej instytucji, ale i wpływać znacząco na promocję miasta lub regionu. Przygotowany niedawno przez University of Chicago raport „Set in Stone” ostatecznie rozwiewa ten mit. Analiza ponad 400 budynków dla kultury z budżetami od 4 do 335 milionów dolarów wykazała, że architektura praktyczna dużo lepiej promuje i „sprzedaje” kulturę niż ta spektakularna. Do podobnych wniosków prowadzi także opublikowany w tym roku przez „The Art Newspaper” raport najpopularniejszych muzeów na świecie.

Tate Modern, fot. MasterOfHisOwnDomain/wikipedia.org/CC BY-SA 3.0

Jaka więc powinna być architektura dla kultury? Taka, jak Tate Modern w Londynie, najwyżej (na piątym miejscu) sklasyfikowane w raporcie centrum sztuki nowej na świecie, które w 2011 roku odwiedziło niemal 5 milionów osób. Jasny plan budynku, proste rozłożenie ciągów komunikacyjnych, oznakowania – identyfikacja wizualna przestrzeni, oświetlenie, ilość światła naturalnego – to elementy architektoniczne, które w rzeczywistości „sprzedają” sztukę w muzeum. Najważniejsze jest pierwsze wrażenie: duży, pojemny hol, zaraz za szerokim, dostępnym wejściem. Mile widziana jest obecność miejsc, które służą spotkaniom, wymianie myśli, pełniące funkcję agory. Architektura musi sprawiać, aby kultura była możliwie najbardziej dostępna. By odwiedzający bez skrępowania mógł rozwijać swoją wiedzę o kulturze i traktować instytucje kultury jako ciąg dalszy swoich domostw.

Tate Modern trudno uznać za spektakularną budowlę, być może urzeka niektórych turystów, ale londyńczykom gmach znany jest od dawana, galeria mieści się w dawnej elektrowni powstałej w latach 50. Architekci dostosowujący przed 2000 rokiem budynek do potrzeb Tate wykonali kawał dobrej roboty, która choć nie rzuca się w oczy stanowi ważny składnik sukcesu galerii. Postawiono na rozwój okalającego galerię parku i dwie prostopadłe osie porządkujące wejścia do budynku, zapewniające pełną dostępność i połączenie z miejskimi ciągami komunikacyjnymi. Wewnętrzna przestrzeń Hali Turbin otwarta jest na działanie aktywistów, którzy nie rzadko nawiązują dyskusję z prezentowanymi przez Tate Modern wystawami, poruszającymi problemy współczesności. Nierzadki jest widok turlających się po pochylni dzieci, odpoczywających na podłodze par, lub wsłuchujących się w wykład grup turystów.

MAXXI, fot. ckOrange/CC BY-NC-ND 2.0

Z drugiej strony mamy kontrowersyjny budynek MAXXI czyli Narodowe Muzeum Sztuki XXI wieku w Rzymie zaprojektowany przez Zahę Hadid. Inwestycja, której pomysłodawcy zachłysnęli się „Efektem Bilbao” kosztowała 150 mln euro. W pierwszym roku funkcjonowania MAXXI odwiedziło 500 tysięcy osób. Nie za dużo jak na rzymską aglomerację zamieszkiwaną przez niemal cztery miliony osób i odwiedzaną co roku przez ponad 15 milionów turystów. Dla porównania do paryskiego Centre Pompidou wybrało się w 2011 roku ponad 3,6 mln osób. Muzeum projektu Hadid skupiło na sobie uwagę w momencie powstania, ze względu na odważne wpisanie się w zastany kontekst.

W Rzymie, w którym nadal dominuje architektura starożytna i renesansowa, stanął gmach dekonstruktywistki o światowej sławie. Zaproponowana przez nią forma budynku jest zawiłą kompozycją powyginanych brył. Jak widać kontrowersja nie wystarczyła. MAXXI nie skłania do powrotu, przyciąga jako ciekawostka, nie ma w sobie tego, o czym myśleli architekci Tate Modern. Placówka nie jest też elementem aktywującym rejon, lecz ze względu na jej usytuowanie w okolicy mieszkalnej stanowi raczej samotną wyspę na mapie miasta.

Art Institute of Chicago, fot. Lonelymiesarchie/wikipedia.org/CC BY-SA 3.0

Podobnie jak muzea opisane przez „New York Timesa” w wydrukowanym kilkanaście dni temu artykule o wymownym tytule: „For Art Institutions, Thinking Big Can Be Suicidal”. Autor opisuje boom budowlany związany z nowymi muzeami, teatrami i innymi placówkami kultury, który miał miejsce w Stanach Zjednoczonych w latach 1994-2008. Wydano ponad 16 miliardów dolarów. Jak pisze „New York Times” „z nadzieją, że inicjatywy mogą uczynić to, co Frank Gehry projektując budynek dla Bilbao – przekształcić małe miasta w wiodące cele kulturalne”. Setki milionów włożone w nowe skrzydło Art Institute of Chicago projektu Renzo Piano czy AT&T Performing Arts Center w Dallas to utopione pieniądze, które nie tylko nie zwracają się w postaci sprzedaży biletów, komercyjnej działalności muzeów, ale nawet ich zwiększonej popularności. Za spektakularną architekturą nie kryje się w tych wypadkach zupełnie nic. „The Kimmel Center for the Performing Arts” w Filadelfii kosztowało 265 mln dolarów, a jest niemal anonimową instytucją. „Efekt Bilbao” po raz kolejny okazał się mitem.

[NO & MF]

Reklamy

3 Komentarze

Filed under Uncategorized

3 responses to “Efekt Bilbao vs. mądra architektura

  1. Często problemem jest to, że wiele miast, mniejszych/ większych, myśli, że dzięki wybudowaniu filii jakiegoś znanego muzeum lub też galerii, uzdrowi to sytuację ekonomiczną tego miasta. Że nowa architektura, nowy design na mapie miasta przyniesie niewiadomo jakie korzyści. Oczywiście profity będą z tego, ale przy kompleksowym działaniu, a nie pojedynczych strzałach. Takie Helsinki zdecydowały o tym, że nie wyłożą kasę na Muzeum Guggeinheima, bo efektowość tego projektu była mniejsza od jego efektywności. Często miasta mają także jakieś kompleksy na punkcie tego, że trzeba zbudować coś wielkiego, aby było znaczące i rozpoznawalne. A wcale tak nie jest. Oczywiście warto poznawać dogłębnie success story takich przedsięwzięć, jak miało miejsce w Bilbao, ale aby coś z nich czerpać, a nie małpować w całości na siłę. Co z tego, że miasto x wybuduje BWA, jak np. jakość przedsięwzięć kulturalnych w mieście x stoi na żenującym poziomie.

  2. Peter

    Very interesting and original article.

  3. Tworzenie spektakularnych budynków użytkowych faktycznie nie wychodzi na dobre. Bo dziś to jest WTÓRNOŚĆ.

    Ale z drugiej strony stworzenie czegoś NIEPOSPOLITEGO zawsze przynosi efekty. OTAKU. Polecam filmik:

    Na myśl przychodzi Świebodzin 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s