Jak zrazić do siebie dziennikarzy

Namówieni przez kilku znajomych – głównie kulturalnych – dziennikarzy postanowiliśmy przygotować wpis o tym, co najbardziej irytuje pracowników mediów w kontaktach ze specjalistami od promocji. Niektóre z grzechów mogą na stałe zamknąć PR-owcom drogę do mediów.

Samochwalstwo. Dla większości PR-owców wszystko musi być najlepsze, największe, najdroższe, pionierskie, innowacyjne. Zachwalają produkty, wydarzenia, usługi niczym lektor w telesklepie. Nie zważają, czy informacja jest zgodna z prawdą. Liczą, że dziennikarz złapie się na tani lep. Nic z tego. Informacja powinna być przekazana tak, aby sam dziennikarz stwierdził, że to, co mu proponujemy może przedstawiać dla niego wartość.

Błędy. „Zespół XXX jest jedynym polskim zespołem, nagrywającym płytę w studio XXX”. Nazwy zamaskowaliśmy celowo, aby nie można było zidentyfikować agencji, od której wyszła informacja. To niestety jej autentyczna treść. Po takim początku żaden dziennikarz nie będzie czytał dalej. Z treści informacji wynika, że zespół XXX jest jedyną polską grupą. Błędy interpunkcyjne, a także gramatyczne czy nawet ortograficzne to niestety smutny standard.

Brak warsztatu. Zasada jest prosta: aby dziennikarz przeczytał uważnie informację prasową musi dostać taką, pod którą sam by się podpisał. Powinna zawierać atrakcyjny tytuł, lead, właściwą treść i puentę. Informacje w punktach, skopiowane z Wikipedii notki, tekstów kuratorskich lub materiały w stylu: „Zapraszamy na nasz festiwal w dniach 8-9 czerwca” niemal na 100 procent nie zostaną przeczytane.

Nękanie. Dziennikarz: „Dzwoni do mnie dziewczyna od promocji i pyta czy napiszę o płycie hip-hopowej. Mówię, że nie, bo piszę o sztuce. Kolejnego dnia dzwoni jej koleżanka. Trzeciego znów ta pierwsza. I przekonują, że może jednak się skuszę”. Gdy dziennikarz nie jest zainteresowany, to oznacza, że dotarliśmy do nieodpowiedniej osoby. Liczba wykonanych telefonów i osób dzwoniących nie zmieni tego faktu.

Niewiedza. Zasada jest prosta – promujemy książkę musimy ją przeczytać, film – obejrzeć, płytę –  przesłuchać kilka razy. Pozornie jasne, ale nie zawsze praktykowane. PR-owiec: „Artyści z naszej stajni są najciekawszymi wschodzącymi gwiazdami”. Dziennikarz: „Dlaczego?”. PR-owiec: „To już pytanie nie do mnie”. Specjalista od relacji z mediami musi żyć tym, co robi, stać się znawcą zanim zacznie przekonywać innych.

Irytacja. Zapanowała moda na intrygujące tematy wysyłanych do mediów e-maili. „Jutro ktoś zginie” – to zapowiedź kryminału, „On zmieni świat” – zapowiedź płyty debiutanta. Dziennikarz codziennie otrzymuje od kilkudziesięciu do kilkuset maili od PR-owców. Czyta tylko te, które go zainteresują. Jeśli zajmuje się kulturą nie będzie otwierał maili zaadresowanych jak do pracowników Pudelka. Modne, z pozoru intrygujące tytuły wiadomości w rzeczywistości tylko irytują.

Wymuszone kumpelstwo. „Dzwoni do mnie dziewczyna i od razu wali Mariuszu. Po głosie wnioskuję, że jest co najmniej 30 lat młodsza”. Faktycznie w  świecie dziennikarskim z rzadka używa się formy „pan/pani”. Jednak PR-owiec to ktoś, kto przychodzi z zewnątrz i po prostu musi pamiętać o manierach.

Spóźnienia. „Prosiłam XXX o materiał o wystawie. XXX to przecież jedna z najważniejszych galerii w Polsce. Dzwoniłam codziennie, przez cztery dni. Przysłali piątego dnia. A ja nie napisałam zapowiedzi, bo nie tylko było za późno, ale też po prostu mnie wkurzyli”. Szczególnie od instytucji państwowych trudno często dziennikarzom otrzymać potrzebne informacje. PR-owcy powinni dostosować się do często szybkiego trybu pracy dziennikarza. Muszą przewidzieć jakich materiałów potrzebuje dziennikarz. Posiadać zarówno skondensowany, gotowy tekst, jak i rozbudowane materiały, zdjęcia, po prostu wszystko.

Promowanie siebie. Zamiast nazwy instytucji, wydarzenia w wysyłanej informacji na pierwszym miejscu pojawia się nazwa agencji. Podobnie w tytule e-maila. Dopiero dalej znajdują się informacje czego dotyczy wiadomość. Celem agencji PR jest dbanie o dobro i wizerunek klienta, a w takich przypadkach trudno to dostrzec. Także dziennikarzowi.

*Wszystkie przykłady i cytaty są (niestety) prawdziwe.

Advertisements

3 komentarze

Filed under Uncategorized

3 responses to “Jak zrazić do siebie dziennikarzy

  1. Odnoszę wrażenie, iż pomimo opływu lat zastrzeżenia są takie same. Pamiętam sam, jak pracowałem kilka lat temu jako dziennikarz/ redaktor i podobne problemy się pojawiały. Ba – towarzyszą one mi także teraz. Jako bloger dostaje informacje od przedstawicieli znanych agencji PR, które nie są dopasowane do moich potrzeb; jakby ktoś w ogóle nie przeglądnął to, o czym piszę na blogu. Chociaż pewne zastrzeżenia można także postawić drugiej stronie. Bo podobnie jak pseudoPRowcy, także niektórzy dziennikarze są niesłowni, nieprofesjonalni i nie potrafiący odpowiadać na emaile. I to bez względu na wielkość redakcji. Nie znaczy to, iż chcę usprawidliwić stronę PRowców, bo w Polsce znaczna (jak nie przeważająca część) ludzi pracujących w tej branży nie powinni w niej pracować w ogóle.

  2. Business&Culture

    W piątek kolega z dużego tygodnika opowiedział o takim telefonie do działu kultury: „Dzień dobry, zajmuję się promocją książki XXX. Chciałam spytać kto w ogóle pisze u was o kulturze”.

  3. Sławek

    Oczywiście PR-owiec powinien mieć w małym palcu temat, który chce przekazać. W jego interesie jest aby informacja była kompletna i rzetelna ale spójrzmy na to z innej strony. Coś mi się tu wydaje, że panowie dziennikarze chcieliby dostać wszystko na talerzu. Żadnej własnej pracy. Najlepiej materiał gotowy do druku i żeby można się było pod nim podpisać. No chwileczkę. Tak jak PR-owiec żyje m.in. z przekazywania informacji tak pan dziennikarz żyje z gromadzenia i opracowywania tejże. Niech więc sam się trochę przyłoży, a nie czaka i nie wymaga. Szanujmy się wzajemnie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s