Sztuka dla sztuki (i rozwoju)

„Artysta jako filantrop” – to tytuł artykułu, który kilka dni temu ukazał się na stronie internetowej jednego z najlepszych na świecie magazynów o sztuce „ARTnews”. Podobny materiał dwa dni temu opublikowała „The Art Newspaper”. Oba materiały są o tyle zaskakujące, że pokazują jak w czasach kryzysu sztuka potrafi obronić się dzięki wsparciu finansowemu płynącemu od wewnątrz. Rządy i przedsiębiorstwa obcinają dotacje, tymczasem fundacje odgrywają coraz większą rolę. Warto zaznaczyć, że mowa o fundacjach samofinansujących się, które w zasadzie nie czerpią funduszy z zewnątrz.

Największą z nich jest Andy Warhol Foundation for the Visual Arts dysponująca majątkiem w wysokości 330 milionów dolarów. W ostatnim roku fundacja przeznaczyła na granty dla organizacji związanych ze sztuką 14 milionów dolarów. Największymi dotacjami dla indywidualnych artystów dysponuje za to Pollock-Krasner Foundation, która od 1985 roku rozdała ponad 3 tys. grantów wartych w sumie 54 miliony dolarów.

Joan Mitchell Foundation, której historia opisywana jest w „ARTnews” najszerzej, to w porównaniu z wymienionymi dopiero raczkujący podmiot, jednak jego działalność jest nie mniej ciekawa. Fundacja dostrzegła, że w Nowym Orleanie po przejściu Huraganu Katrina w 2005 roku, niemal zupełnie zamarło życie artystyczne. Fundacja wsparła indywidualnych artystów, a także organizacje kwotą 3 milionów dolarów. Od tamtego czasu sukcesywnie stara się rozwijać życie artystyczne regionu. W 2010 roku na dawnej plantacji zaczął powstawać ośrodek, który ma się stać docelowo kolonią dla artystów, inkubatorem pomysłów, ale też miejscem schronienia.

Image
To tylko kilka z wielu przykładów podobnych, bardzo prężnie rozwijających się instytucji. Pytanie skąd ten rozwój. Odpowiedź jest banalnie prosta – ze sztuki. Raport The Artist as Philanthropist: Strengthening the Next Generation of Artist-Endowed Foundations wskazuje, że na majątek czy zyski fundacji składają się: prace, archiwa, prawa do reprodukcji, a dopiero w dalszej kolejności inwestycje nie związane ze sztuką.

Raport mówi o istnieniu około 300 podobnych instytucji dysponujących w sumie majątkiem 2,5 miliarda dolarów. W latach 1990-2005 liczba instytucji tego typu podwoiła się. Na granty przeznaczyły 639 milionów dolarów. Wśród największych (poza już wymienionymi) warto wymienić jeszcze Robert Mapplethorpe Foundation i Roy Lichtenstein Foundation. Autorzy raportu twierdzą, że coraz większy udział w tworzeniu sztuki mają też fundacje powołane do życia przez żyjących twórców:  Alexa Katza, Ellswortha Kelly’ego, LeRoy’a Neimana czy Helen Frankenthaler.

Warto przeczytać oba artykuły, a także przejrzeć obszerny, podzielony na dwie części raport. To nie tylko opis ciekawego, rozwijającego się ostatnio bardzo szybko zjawiska, ale też przegląd rozwiązań, które dowodzą, że fundacje związane z kulturą nie muszą być beneficjentami dotacji, a wręcz odwrotnie.

Reklamy

1 komentarz

Filed under Uncategorized

One response to “Sztuka dla sztuki (i rozwoju)

  1. Oprah Winfrey: „We are each responsible for our own life – no other person is or even can be.” rapid fire
    slot machines

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s