Trudna sztuka wydawnicza

Wydawca „Art Experts Magazine” obiecywał wiele. Miał powstać magazyn „nowoczesny”, „o wyjątkowym designie”. Przede wszystkim czytelnik zainteresowany rynkiem sztuki w Polsce miał dostać pismo fachowe, aktualne i unikatowe. Niestety skończyło się na zapowiedziach. W „ Art Experts Magazine” trudno szukać treści, jakie znajdujemy w zachodnich magazynach poświęconych sztuce i rynkowi. To raczej bezpłatna broszurka, która pokazuje, że temat istnieje. Jednak nic ponadto.

Broni się w zasadzie wyłącznie wywiad z Wojciechem Fangorem. Cała reszta, to treści dobrze znane każdemu, kto sięga do portali typu artinfo.com, blogów (np. polskiego artbazaar.blogspot.com), czy zachodnich pism, od „The Art Newspaper”, przez poświęcone rynkowi sztuki strony „Financial Timesa”, po „Art Review”. Gdyby „Art Experts Magazine” stał się agregatorem treści, zbierał to, co najciekawsze, można by jeszcze pismo uznać za interesujące. Ale niestety wiadomości w magazynie są raczej zbieraniną niż zbiorem.

Nadzieja obudziła się, gdy trafiliśmy na artykuł zatytułowany: „Co z tym rynkiem?”. To pytanie, na które faktycznie nikt nie ma ochoty w Polsce odpowiadać. Niestety autorka tekstu także. Zauważa, że brak rzeczowej dyskusji nad rynkiem sztuki w Polsce. Później jeszcze raczy nas uwagami, że rynek w Polsce może być postrzegany z różnych perspektyw, a handel obrazami z punktu prawnego w zasadzie nie różni się od sprzedawania pietruszki. I to na tyle. Strony „Art Experts Magazine” zapełniają też zdjęcia, kalendaria i porady.

Do redaktorów magazynu można wysłać nurtujące nas pytania związane z rynkiem sztuki. Na łamach pisma otrzymamy odpowiedzi. Oto próbka pytań na jakie postanowił odpowiedzieć chcący uchodzić za ekspercki magazyn poświęcony sztuce:

„Mamy w rodzinie serwis porcelanowy do kawy, składający się z dzbanka, cukiernicy, pięciu filiżanek i sześciu talerzyków – jedna filiżanka się stłukła. Jest na nim napis Rosenthal Selb Bavaria. Skąd mogę się dowiedzieć, ile jest on obecnie warty?”.

„Planuję przeprowadzkę, która obejmie także dzieła sztuki – obrazy, grafiki, srebra, porcelanę, szkło. Jak je przetransportować, żeby nic im się nie stało?”. 

„W moim mieszkaniu od dawna wiszą rodzinne zdjęcia, w tym także przedwojenne, które przez te wszystkie lata znacznie wyblakły. Trochę zdjęć mam też w albumach. Co zrobić, żeby fotografie te zachowały się w jak najlepszym stanie?”

„Art Experts Magazine” życzymy jak najlepiej. Potrzeba w Polsce pisma w stylu choćby wspomnianej już „The Art Newspaper”. Jak na razie dostajemy jednak robiony niskim nakładem kosztów kolejny produkt przypominający, że polski rynek wydawniczy nie ma się najlepiej. Żadną osłodą jest fakt, że pismo można mieć za darmo.

Advertisements

2 komentarze

Filed under Uncategorized

2 responses to “Trudna sztuka wydawnicza

  1. JT

    Zadziwiająco mało merytoryczny post. Od specjalistów komunikujących rzeczy związane z kulturą oczekiwałem więcej, dużo więcej. Przede wszystkim rzeczowości i kaganka oświaty;)
    Na FB natknąłem się również na info o Abbey House. Dziwi fakt, że Państwo „specjaliści” nie dopatrzyliście się, że to nie wywiad, ale prezentacja sponsorowana.
    Pokory więcej!
    JT

  2. Business&Culture

    Odpisujemy z opóźnieniem, za co przepraszamy. Nie widzieliśmy sensu, aby pisać więcej, skoro nie bardzo było o czym. Ostatni numer jest lepszy, o czym napiszemy więcej. Choć ta okładka…

    Co do Abbey House, to był wywiad. A że sponsorowany, jak większość materiałów tego „domu aukcyjnego” to przecież jasna sprawa. I raczej nie trzeba być specjalistą by to odkryć. Nie to było jednak istotne, a treść materiału.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s